polaroidy sa fajne ale…
zrobienie polaroida nie czyni zaraz z pstryka dziela automatycznego. niby oczywistosc ale ogladajac na internecie rozne portale foto i widzac jak kolejny master dorwal polaroida w swe rece, cieszy sie nim jak dziecko i wrzuca skany a tlum bije mu brawo bo…. bo takie fajne no, artystyczne, ten specyficzny kolorek, ladna biala ramka…no. sztuka panie sztuka. nie mam nic przeciwko polasom ale dobrze, zeby jeszcze poza byciem polasem cos soba przedstawialy..fajny kadr, pomysl…zeby byly fajna fota po prostu.
dla przykladu seryjka z wykorzytaniem polaroidow – Eugenio Recuenco. czapki z glow!
















maj 25, 2008 @ 9:43 pm
Naprawdę kocham twojego bloga
Szczerą i wierną miłością. Więcej takich smaczków ale również więcej twoich zdjęć poproszę skoro to głównie im ostatnio przeznaczasz czas :>
PS. Bardzo się ciesze, że moje komentarze działają chociaż troszkę mobilizująco
maj 26, 2008 @ 7:41 am
geeeniaalny pomysl na zdjecia… mega mi sie podoba
maj 26, 2008 @ 8:26 am
Może znasz, ale zostawiam linka.
Pani fotografuje niezwykle kobieco i malarsko
i polaroidem.
Jasne, że trzeba mieć pomysł.
Fotografować można i komórką…
Obserwuję ostatnio takie odkrycie na nowo polaroida
i zalew polarkowych gniotów
ogólnie zalew obrazów
Na szczecie można nasycić oko tu:
http://www.wendybevan.com
sierpień 11, 2008 @ 3:39 pm
NO coz nie ma wiekszego znaczenia czy foty sa wykonane polaridem czy przedwojennym aparatem skrzynkowym sęk a moze sex w tym zeby znalezdz klucz jak to wszystko idealnie sklecic tak zeby całosc idealnie smakowala … aparat to tylko narzedzie