Majowe foto warsztaty – 29.05.2010
Tak jak pisalam w poprzednim poscie warsztaty sobotnie okazaly sie o wiele spokojniejsze i bardziej przemyslane niz premierowy wtorek. Wiedzialam czego unikac, na czym sie skoncentrowac i na co zwrocic szczegolna uwage. Ogolna formula zostala jednak taka sama i mysle, ze w bliskiej przyszlosci rowniez zda egzamin.
Rozpoczecie spotkania tradycjnie o godzinie 10 rano.
Czesc teoretyczna czyli ja gadam a Justyna szykuje pierwszy look modelki Gosi.
Zaczynamy pstrykac..
Po zmierzeniu sie przez wszystkich warsztatowiczow z fotografia testowa i omowieniu wykonanych zdjec czas na przerobienie modelki z wersji naturalnej na romantyczny psychodelik w duchu Roversiego:)
I tak jak poprzednim razem pozwolilam sobie wyselekcjonowac kilka fot moich warsztatowiczow, poddac je szybkiemu retuszowi i pochwalic sie nimi w niniejszym wpisie:)
Najpierw pierwszy etap sobotnich warsztatow czyli testy agencyjne i moj wybor:
fot.Joanna Zawislan/Krakow
fot.Joanna Zawislan/Krakow
fot.Krzysztof Burzynski/Krakow
fot.Pawel Duzalski/Wroclaw
fot. Magda Jezierska/Poznan
i z drugiego etapu fashion:
fot.Marta Makarewicz/Bialystok
fot.Marta Makarewicz/Bialystok
fot. Pawel Duzalski
fot.Joanna Zawislan/Krakow
fot.Marta Makarewicz
Podczas zabawy z koronkami, poduszkami i czerwonymi zafarbami swietlnymi wlaczylam jedna z ulubionych plyt ze sciezka dzwiekowa z filmu “Farinelli ostatni kastrat”, ktora niesamowicie podrasowala klimat na planie i przeniosla nas z mojego nieduzego szczecinskiego studia w jakis zaginiony, magiczny swiat. Gosia w psychodelicznym make-up’ie wygladala jednoczenie choro i bosko, momentami przywodzila na mysl to branke uprowadzona do haremu, to porcelanowa lalke… Mysle, ze ow niezwykly nastroj ogarnal nas wszystkich – wystarczy spojrzec na powyzsze foty.
Podczas prowadzenia warsztatow postanowilam od poczatku skupic sie maksymalnie na nauczaniu, przekazywaniu wiedzy, spostrzezen, prowadzeniu uczestnikow itp. wiec o wlasnym foceniu nie moglo byc mowy ale przy drugim etapie nie moglam sie oprzec koronkowej stylizacji i udalo mi sie strzelic kilka fotek. Ponizej jedna z nich.
A wracajac do kontynuacji warsztatowej – prosze wszystkich zglaszajacych sie o podawanie najdogodniejszych terminow. W poprzednim wpisie podalam wstepnie do wykorzystania czas od 24go do 27go czerwca. Przez kilka najblizszych dni czekam na informacje kto i kiedy moze – i jak uzbiera sie przynajmniej jedna grupa ( 5 osob) to wtedy wspolnie wybierzemy najdogodniejszy termin konca czerwca. W gre wchodzi tez jak najbardziej poczatek lipca.
Pozdrowienia i do napisania:)















































to ja zbieram pieniążki na początek lipca
Świetna stylizacja!
Jestem bardzo zadowolona z warsztatów u Magdy. Atmosfera była na prawdę świetna. Każdy mógł swobodnie wyrazić swoje zdanie oraz przekonać się jak wyglądją sesje junemiller “od kuchni”. To do prawdy niesamiowite że Magda przy stosunkowo prostym sprzęcie i jej szalonych pomysłach potrfi stworzyć tyle magii, którą widać na zdjęciach, ale także którą czuć podczas każdej sesji. I były smaczne ciastka !
mam takie małe pytanie. Czy osoba , która jest zainteresowana warsztatami musi być pełnoletnia?
cath – jest o tym napisane kilka wpisow temu: http://junemiller.wordpress.com/2010/04/14/majowe-foto-warsztaty-slow-kilka-dla-uczestnikow-i-zainteresowanych-udzialem/
Bardzo dziękuję za uchylenie drzwi do świata fotografii mody. Cieszę się, że miałam możliwość nie tylko podglądnięcia jak wyglądają od podszewki mikroświaty Magdy Lipiejko w których powstają niesamowicie klimatyczne sesje zdjęciowe, ale również dotknięcia spustu aparatu w tych wyjątkowych okolicznościach. Mój pierwszy kontakt z modelką i pierwsze zdjęcia w studio odbyły się w najlepszych możliwych warunkach. Jestem dopiero na początku drogi ale jak się uczyć to od najlepszych.
Pozdrawiam całą ekipę i współuczestników warsztatów oraz głównodowodzącą Magdę, która ma nieczęsty dar dzielenia się swoim doświadczeniem w sposób ciekawy i przystępny
dziekuje bardzo
Warsztaty wzbogacające o nową wiedzę, którą Magda chętnie się dzieli. Każdy dowie się tyle ile będzie chciał i to niezależnie od swojego fotograficznego doświadczenia. Główne zasady rządzące tą działką fotografii i proste rozwiązania podnoszące atrakcyjność i jakość zdjęć. Wszystko w świetnej atmosferze – “bez zadęcia”.
Ważnym elementem jest omówienie zrobionych przez uczestników zdjęć, z naciskiem na błędy względem fotografii mody, co znacznie szerzej otworzyło mi oczy na poprawne komponowanie sylwetki w kadrze (bardziej wymagające niż w zwykłym portrecie).
Modelka w pełni profesjonalna w znaczący sposób wspomagała swoim doświadczeniem moje braki w temacie fashion
Pomimo ponad doby spędzonej za kierownicą uważam, że było warto tam być.
Dzięki June