tato
Dlugo zastanawialam sie czy popelniac niniejszy wpis, czy nie bedzie zbyt intymny na blogu gdzie rozprawiam przede wszystkim o fotografii, modzie i podobnych. Potem dotarlo do mnie, ze tak naprawde bloga zaczelam prowadzic 19tego stycznia 2008 roku a trzeci wpis z rzedu nazywa sie “tato” i znajduja sie w nim zdjecia ze szpitala, przedstawiajace mojego Tate czekajacego na amputacje nogi. Prowadzenie bloga rozpoczelam od bardzo osobistych wynurzen wiec i teraz postanowilam w jakims sensie dokonczyc dziela.
W styczniu 2008 zdarzyl sie cud i do amputacji ostatecznie nie doszlo a Tato wrocil do domu. W listopadzie 2010 dowiedzial sie o raku pluc a 3 maja 2011 o godzinie 9.40 niedoczekalismy sie kolejnego cudu i Tato juz sie nie obudzil…
Jestem wdzieczna losowi, ze bylo mi dane byc do konca przy Tacie, slyszec jego ostatni oddech…
Najwazniejsze, ze juz nie cierpi a ja czuje, ze teraz jest ze mna mocniej niz kiedykolwiek.
Jezeli ktos bedzie chcial towarzyszyc mi w pozegnaniu Taty to zapraszam we wtorek 10tego maja na godzine 12.30 do Kaplicy Glownej mojego ulubionego Cmentarza Centralnego w Szczecinie.
Tato sledzil mojego bloga, czesto komentowal i krytykowal moje wpisy i zdjecia wiec mysle, ze nie mialby nic przeciwko temu, ze wystosowalam tutaj takie zaproszenie.
Pozatym gdyby nie on, jego Pentacon Six, jego powiekszalnik i kuwety rozstawiane nocami w kuchni, jego albumy i ksiazki o fotografii to kto wie czy zaistnialaby fotografujaca June Miller…( pomijajac juz fakt, ze nie zaistnialabym wogole;)
Dzieki Tato, ze byles. I dzieki, ze jestes i bedziesz.
powyzsze foto Taty wykonala moja Mama.
PS.
Trudny ten 2011 prosze Panstwa i trudna ta wiosna ale zapewniam, ze sie nie poddaje.
I nadal zamierzam walczyc i byc twardzielem jak Clint Eastwood – wszak to ulubiony aktor mojego Taty.


Nawet jeśli nie fizycznie, to będziemy tam z Tobą. Trzymaj się, June…
Nawet jeśli nie fizycznie, to będziemy tam z Tobą. Trzymaj się, June…
Dasz radę, zawsze dajesz radę, ale fakt faktem rok masz w $%*$%* ciężki, buuu. Przykra sprawa eh….
Julio śmierć to nie koniec ale początek wspaniałego życia w wieczności. Łączę się z Tobą w tej ogromnej stracie jednocześnie modląc się w intencji Twojego Taty aby dobry Bóg przyjął go do siebie…
Przesyłam wyrazy współczucia…
dlaczego tak to już jest, że jak ktos ma ciezki okres w zyciu to wszystkie katastrofy na raz przychodza?
Pani Magdo, życze siły i cierpliwości bo po tak trudnych przezyciach musza przyjsc same sukcesy! Zdrówka życze i sily! Nawet Pani nie wie ile osob jest teraz ‘z Pania’… nawet bedac bardzo daleko od Szczecina czy Polski… pozdrawiam serdecznie i sciskam! I dziekuje Panu ‘tacie’ za to, że dzieki niemu możemy inspirować się Pani fotami….xx
marta
ps. musi Pani być dzielna, żeby nadal byc inspiracja i nauczycielem dla innych.. Musze sie pochwalić, ze ostatnio robilam pierwsze foty testowe tutaj w Londynie dla Elite Models i probowalam stosować sie do wszystkich rad, ktore nam Pani przekazala na pierwszych warsztatach… jestem wielka fanka Pani talentu…
Siły i spokoju. Jak źle by nie było dasz radę, Clint zawsze daje radę, Ty też dasz.
No nie wierzę, nawet Clint Eastwood nie dał rady?
Cóż, życie jest jak taśma filmowa. Jeżeli jest dobrze nawinięta na szpulę to przez długi okres czasu nie powinno dziać się z nią nic złego. Ale kiedyś musi się zerwać.
Dobranoc, mocno śpij
Nie płacz już
Rankiem przy Tobie będę znów
I kiedy mówimy dobranoc,
Otrzyj łzy
Ponieważ mówimy dobranoc,
A nie do widzenia
Mówimy dobranoc
A nie do widzenia
Przepiękne i wzruszajace pożegnanie.
Łączę wyrazy współczucia.
Niebardzo wiem co napisać…Przyjmij wyrazy współczucia.
Składam wyrazy współczucia.
Magdo, jestem z Tobą. wiem jaka to strata. wysyłam Ci moją dobrą energię.
.
całą płytę “Głosy” polecam na taki życiowy moment. i czytelniczo tulę.
Wszyscy jesteśmy z Panią
a Pani Tata na pewno cieszy się,że ma Pani tak mocne wsparcie w innych, jak On sam miał w Pani.
To wspaniale miec taka corke i cudownie Tate pozegnalas.Wytrwalosci zycze.
Szczere kondolencje dla Pani, oraz całej rodziny. Sama nie wyobrażam sobie, że kiedyś ktoś tak ważny może mnie opuścić.
“Nie umiera ten, kto pozostaje w sercach bliskich”
Życzę wytrwałości i spokoju ducha.
Piątkowy “Kurier”przyniósł mi tę wiadomość i dzień przestał być miły. Pomyślałem o najpiękniejszym ze szczecińskich parków i to była jedyna pociecha.
Pani Magdo – Pani Tato teraz patrzy z góry i cieszy się z takiej Córki, a Jego opiekuńcze skrzydła w pogotowiu…
Pani Magdo, wyrazy współczucia. Proszę się trzymać.