Skip to content
Styczeń 19, 2008 / junemiller

tato…

tato02.jpg

tato03.jpg

tato04.jpg

tato05.jpg

jakos nie mam sily komentowac literkami..powyzsze foty gadaja same. dzien po moich urodzinach tato trafil do szpitala. do tej pory aparat sluzyl mi tylko do pstrykania modelek -i nagle poczulam potrzebe zawieszenia go sobie na szyji, lazenia z nim po szpitalu i okolicach, lapania chwil, brzydkich, monotematycznych miejsc, gapienia sie przez wizjer na jarzeniowke albo kawalek linoleum…cyk, cyk. bez specjalnego kadrowania, myslenia. intuicyjna forma samoobrony?..moze…

tato01.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: