Skip to content
Styczeń 30, 2008 / junemiller

barcelona

dzisiaj zimno w Szczecinie wiec dogrzewam sie moja zeszloroczna, styczniowa Barcelona…po calodziennej bieganinie(uliczno-przychodniowo-szpitalnej) zasiadlam sobie przed monitorem, podgryzam kawalek wysuszonego na wior miesa, przelamujac jego smak cudowna surowka z selera i rodzynek..w kubku ziolowa herbatka, muzyka tez sie saczy odpowiednia z glosnikow….ot takie wieczorowe wygladzanie swoich kantow i zadrapan..

barca16.jpg

barca14.jpg

kamienica, w ktorej mieszkalam..tia, secesja ma jednak cos w sobie…a w Barcy dzieki Gaudiemu wystepuje w tym najbardziej organicznym wydaniu.

barca07.jpg

barca08.jpg

pstrykam ulice i budynki zza szyby samochodu…wstyd sie przyznac ale zabralam ze soba do Barcy kompaktowa minolte, w dodatku z padajaca bateria…

barca13.jpg

barca15.jpg

katalonczycy nazywaja powyzszy budynek dildo:)

barca12.jpg

a ten kawalek modernistycznej bryly to kosciol… pomyslowosc architektoniczna w Barcelonie nie zna granic. i bardzo dobrze.

barca11.jpg

barca19.jpg

a strona portowa jakos tak mi sie z Rio skojarzyla…i pomyslec tylko, ze to styczen a ja w podkoszulku…mam zachowanego sms’a wysylanego z Barcy do znajomych: „Barcelonskie ulice mnie urzekly.Te wielkie ale jednoczesnie miekkie budynki..Brak podobienstw z monumentalnym Wiedniem czy zimnym Berlinem. Wymieszanie platanow z palmami, pasaze, deptaki i rzezba lezacej z poplatanymi nogami zyrafy. No i pelnia lata. Smigam w koszulce. Dzis focimy w porcie a jutro pustynia..”

Pustynia to osobny rozdzial tej podrozy. 3 godziny samochodem na polnoc od Barcelony…Boska Saragossa… Niegoscinna, wszechograniajaca putka…Tak piekna, ze nie moglam oddychac z wrazenia…

barca04.jpg

barca03.jpg

do otwartych, skalistych przestrzeni prowadzi droga przez opuszczone miasteczko…przewodnik Manuel wspominal cos o duchach..i bez tego mialam caly czas gesia skorke..

barca18.jpg

barca05.jpg

barca17.jpg

barca02.jpg

Kolejny zapisek z telefonu komorkowego : „Kocham Saragosse!Skalista, szorstka, pusta, sprana w kolorze…Mam buty zapylone na bialo. Stoje na szczycie wzgorza obok malenkiego, bialego sanktuarium i wiatr mnie biczuje po twarzy. Slonce coraz nizej i ogrom blekitu nieba. Cisza. A ja orgazm za orgazmem. Bez sexu.”

barca01.jpg

Saragossa zostala juz we mnie na zawsze. Podobnie jak zenski klasztor w Meteorze, ksiezycowa plaza w poblizu Pylos, obskrobane uliczki Wenecji, cukierkowe miasteczko w New Jersey, deptak z Heringsdorfu…

a na zakonczenie wspominek podrozniczych cos oczywiscie po hiszpansku, tak nostalgicznie i do wewnatrz jak tylko oni potrafia. dobranoc.

Reklamy

One Comment

Dodaj komentarz
  1. terriblelie / Sty 30 2008 10:46 pm

    az glupio napisac, ze fajne dildo……….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: