Skip to content
Luty 3, 2008 / junemiller

….

strasznie zmeczonam obrabianiem zdjec po sobotniej komercyjnej sesji….uffff… dlatego dzisiaj nie bedzie zadnych fotek bo mam dosyc zwyczajnie wszystkiego co na „f”. no. moze nie wszystkiego ale…nie wazne. eeeh. lozko czeka, wola z daleka a obok na stoliczku ksiazeczka nowa Gretkowskiej.. dziwne zapachy mnie dochodza ze swiezo malowanego salonu ( jednak nie na baklazan tylko na siersc kocura z Silent Hill ), pociemnialo w nim jak przed burza – fajnieeee.

na dobranocke kolysanki, ktore czesto mi towarzyszyly w pociagowych moich zeszlorocznych podrozach – rodzimo sie zrobilo:

pani novika, pani mania i ulubiona pioseneczka o tramwaju…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: