Skip to content
Luty 4, 2008 / junemiller

NYC

tak na dobranoc dzis troche New York City – moglabym o wiele wiecej i dluzej i wogole ale znowu jestem zmeczona..chyba cos nie tak z cisnieniem albo aura ogolna albo to starosc mnie dopada..tia… No to serwus Manhattanie zasmiecony, ogromie betonowej szarosci z zoltymi akcentami taxowek. Mlodziutka Amber Valetta w roli lindberghowskiego aniola i jedna z najpiekniejszych piosenek o tym drogim mi niegdys miejscu, w ktorym to tak naprawde zaczela sie moja przygoda z fotografia mody…

ny00.jpg

ny01.jpg

ny03.jpg

ny02.jpg

ny04.jpg

ny05.jpg

Reklamy

One Comment

Dodaj komentarz
  1. arabella / Lu 25 2008 7:17 pm

    Twoje zdjeciasą powalające,ale ten wpis jakoś szczególnie przyciaga moją uwagę…chyba przez taki zabiegany klimat w którym czuć boską rękę Anioła,który zatrzymuje czas…Piękne.Miło,ze coś potrafi na chwle wstrzymać czyjs oddech:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: