Skip to content
Kwiecień 9, 2008 / junemiller

Histoire d’O

lala

Pewne filmy przyplatuja sie do mnie w najrozniejszych okolicznosciach, najczesciej bardzo przypadkowych. Tak bylo z „Histoire d’O”, na ktora wpadlam cykajac sobie bezmyslnie kanalami w TV. Na poczatek uderzyly we mnie obrazy, pieknie naswietlone i filtrowane…kolory niczym z cieplego akwarium..lekka mgielka typowa dla wielu obrazow z tego okresu ( 1975rok) i tak bardzo kojarzaca sie z tym co mozna wspolczesnie ogladac w dobrych magazynach fashion. Film erotyczny bardzo sie zmienil od tamtego czasu, i niestety na niekorzysc. Trudno mi sobie wyobrazic „Histoire d’O” zrobiana wg. dzisiejszych schematow filmowych. Zreszta druga czesc, krecona w latach 80tych okazala sie kompletna porazka ( pomimo kilku smaczkow). Wersja pierwsza pozostanie niepowtarzalna i jedyna. Poza sposobem obrazowania, sila tego filmu jest naturalne piekno i wdziek wystepujacych w nim aktorek a przede wszystkim glownej bohaterki w ktora wcielila sie Corinne Clery. Klasycznie piekna, czasem taki totalny symbol kobiecosci, momentami mala dziewczynka… Kobiecosc sprowadzona do roli naczynia rozkoszy, przedmiotu, niewolnicy idealnej. Tematy masochizmu i sadyzmu przewijaja sie w kinie od lat, w „Historii O” zostaly pokazane w nieco odrealniony ( poprzez stylizacje, wnetrza, koloryt) , poetycki sposob. Na pewno lekko nostalgiczny, kojarzacy sie z filmami typu Emanuelle. Ale mimo calej naiwnosci, charakterystycznej dla podobnych filmow z tego okresu, to glowny temat zostaje zarysowany mocno i dobitnie, bez znieczulenia i glaskania widza. Bohaterka uczy sie oddawania siebie, cierpi, jest ponizana. Obrana przez nia dobrowolnie droga wydaje sie nie miec juz powrotu do „normalnego”zycia. Film pokazuje stopniowe przemiany O, bez nadecia i przerysowan. Oko kamery pomimo romantycznego filtru i akwariowych kolorkow – pozostaje zimne. Nie ma tu grama wspolczucia dla bohaterki, raz podjeta gra musi byc doprowadzona do konca. Bezpardonowo. Najbardziej zarysowane zostaje to w scenie w restauracji, podczas ktorej O, musi oddac sie przypadkowemu starszemu mezczyznie, na oczach jej Pana, kelnera i innych biesiadnikow. Realizm i zimno calej sytuacji podkresla wytwornosc wnetrza, jasny dzien, ogolnie mila atmosfera zwyklego popoludnia. Akt seksualny niewiele sie tu rozni od zjedzenia kurczaka podanego na srebrnej zastawie. Idealna niewolnica nie protestuje, nie pyta. Tylko poslusznie odwraca sie tylem,odslania posladki i opiera sie na lokciach na stole…

Film tak bardzo wryl sie w moj biedny mozg, ze w koncu musialam splodzic jakas sesje w tych klimatach. Wybralam motyw dwoch kobiet, niewolnicy i nauczycielki. I do tego calkiem nostalgiczne wnetrze mojej sypialni. Wiekszosc fot popelnilam na zabojczym iso, przy swietle zastanym bo bardzo mi zalezalo na uzyskaniu owej miekkosci i cieplego koloru jaki przewija sie w filmie. W roli niewolnicy wystapila moja najnowsza modelka Nika, w roli sadystycznej nauczycielki – Ksenia. Dlugo nie moglam uzyskac natezenia emocji pomiedzy modelkami. Poczatkowo pracowalismy w zainscenizowanym wnetrzu w studio ale cos nie gralo…bylo widac, ze modelki nie czuja odtwarzanych przez siebie postaci. Ostatecznie przenioslam sie do sypialni, wyprosilam reszte ekipy i zamknelam drzwi. Dopiero wtedy cos zaczelo iskrzyc…historia jakby sama zaczela sie opowiadac. Modelki mi zaufaly, wcielily sie w swoje role…Mi pozostalo tylko wybierac kadry i pstrykac. Uwieczniac te magiczne momenty…

Czulam sie bardzo spelniona po tej sesji. Pomysl by to wreszcie zrealizowac dosc dlugo siedzial mi w glowie, meczyl, nie dawal spokoju…Podobnie jak sceny z filmu, kolor, dzwiek, ciala kobiet, emocje… Nie chcialam robic kopii, chcialam wyrazic po swojemu to o czym mowil film, zinterpretowac klimat, przekazac jakis podobny motyw… Mysle, ze w jakiejs czesci mi sie to udalo. W duzej mierze dzieki wspanialym modelkom, ich wrazliwosci i inteligencji. Kazda z nich wniosla cos nowego do mojego projektu. Ksenia dodala wyrachowanej sadystce nieco ciepla i wrazliwosci, natomiast niewolnica Niki zrobila sie wielowymiarowa i nieodgadniona, cechy zagubionego zwierzatka polaczyla z jakas wewnetrzna sila. I za to jestem im bardzo wdzieczna.

Moze kiedys uda mi sie jeszcze powrocic do tematow z Histoire d’O, zrealizowac relacje miedzy kobieta a mezczyzna…Moze. Na razie troche za mocno sie w tym wyeksploatowalam i musze dac temu odpoczac:) Pozmagac sie z innymi tematami. Cala serie fot mozna obejrzec na mojej stronie http://www.magdalipiejko.com w dziale „editorials”. Zapraszam. No i oczywiscie polecam film.

A w kaciku muzycznym nie moglo sie znalezc dzis nic innego jak motyw przewodni z Histoire d’O. I skrawek samego filmu z piekna Corinne Clery.

Reklamy

5 Komentarzy

Dodaj komentarz
  1. konrad / Kwi 10 2008 10:33 am

    ladnie napisane :*

  2. Serek / Kwi 10 2008 9:58 pm

    Właśnie zostałem bardzo mile przez Ciebie zaskoczony 🙂 Zajrzałem obejrzeć zdjęcia z poprzedniego newsu a tu coś nowego :] Zdjęcia są….hmm… nie które całkiem przerażające. Już jutro poczłapie do wypożyczalni i spróbuje obejrzeć ten film, ciekawe czy będą go mieli…

    http://www.digart.pl/zoom/1747017/kokon.html —> bardzo zmysłowe, ostatnio moje ulubione zdjęcie 🙂

  3. macmil / Kwi 11 2008 9:45 pm

    Dobrze się Ciebie czyta, a przede wszystkim ogląda twoje prace. Ta seria jest niezwykle charakterystyczna – można wyczuć, że „coś metafizycznego wisi w powietrzu”. Poza tym jedna z lepszych serii twojego autorstwa.

  4. hoRac / Kwi 15 2008 1:43 pm

    Widzę bardzo odważne podejście do tematu. Nagość niezbyt często pojawia się w Twojej sztuce, a jako, że jestem facet podobno, tego mi brakuje 😉 Więc proszę, więcej takich serii.

  5. phoenixagata / Kwi 18 2008 10:02 pm

    aż się zlękłam..
    ale dobre nieźle działa na psyche

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: