Skip to content
Lipiec 10, 2008 / junemiller

burza i demony

burze sa genialne. zwlaszcza latem. zwlaszcza na plazy. jedna z ostatnich moich sesji odbyla sie wlasnie w takich warunkach pogodowych..

na dzika plaze jechalismy z dusza na ramieniu. niebo ciemnialo z kazdym kilometrem ale moj stukniety optymizm sie nie dawal. nie po to latalam do opery pozyczac kostiumy i nie po to zgromadzilam trojce demonicznych modelek ( mona, sylwia, tamara) by dac sie pokonac chmurkom. na wypadek najgorszego zabralismy namiot. no i najgorsze nadeszlo. i to o wiele szybciej niz sie spodziewalismy. ledwo zdazylismy pochowac sprzet, ciuchy i modelki. wichura i gradobicie. na nic sie zdalo zaklinanie i przeklinanie. zywioly maja czlowieka zwyczajnie gdzies. i w sumie to wcale im sie nie dziwie. w chwilach kiedy ulewa ustawala, bieglam z modelkami i lapalam swiatlo. pol godziny pstrykania i znowu pedem do namiotu. i tak w kolko. modelki szczekaly zebami, mokry piach oblepial wszystko ale za to jak pojawialo sie swiatlo…matko…magia najwyzszych lotow! niebo przybieralo soczyscie ciemnogranoatowe odcienie a piasek i woda zdawaly sie wydzielac wlasne, wewnetrzne promieniowanie… sylwia w stroju modernistycznego kruka przemienila sie w jednego z jezdzcow apokalipsy, czarnego rycerza. nie taki mialam co do tego wstepny projekt ale burzowa plaza przekrecila wszystko a jak wiadomo z zywiolami nie ma co dyskutowac.

jak sie juz nieco nasycilam wojowniczo-ptasia sylwia i rozwiana mona – to zachcialo mi sie klasycznych portretow na ulubionym, materialowym tle. tlo rozwiesilismy na statywach ( statywy na piachu w burzowy,plazowy dzien – haha, june jestes chora) . mialo byc bardziej w duchu lindbergha. tiaaa… wyszlo mrocznie i demonicznie. nic na to nie poradze, ze jak mam do dyspozycji trzy charakterne modelki to zaraz zachciewa mi sie czarnych bajek. no i na poczekaniu powstal horrorek o trzech panienkach, co to w oczach milion tajemnic maja a jedna straszniejsza od drugiej. zrezygnowalam z koloru na rzecz szarosci i zabawy nowo poznanym, rdzawym filtem.

http://www.magdalipiejko.com/devil1.htm – tu mozna zobaczyc moje diabelskie laleczki

http://www.magdalipiejko.com/storm1.htm – a tu moja wersja burzy…

a w kaciku muzycznym boska martine topley – bird. nie dosc, ze fajny kawalek, migotliwe czernie pieknie pasuja do burzy to jeszcze ptak w nazwisku…

Reklamy

2 komentarze

Dodaj komentarz
  1. osta / Lip 11 2008 8:24 am

    polecam też kawałek Comy: Wrony, jakoś tak mi się skojarzyło:)

  2. michałmarczewski / Wrz 5 2008 4:47 pm

    strasznie niepokojące zdjęcia jak dla mnie… no wyjątkowo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: