Skip to content
Sierpień 16, 2008 / junemiller

Picnic at Hanging Rock – czyli o tym dlaczego mnie tak kreca pensjonarki

Plener, plener i po plenerze. Tym razem przygotowywalam sie do wyjazdu naprawde dlugo i ( jak na moja spontaniczna nature) rzetelnie. Wedrowki po ciuchbudach i najrozmaitszych second handach, wertowanie allegro w poszukiwaniu stylizacyjnych dziwadelek, przekopywanie wieszakow na przecenach i oczywiscie pochlanianie magazynow i albumow w poszukiwaniu inspiracji. Cztery modelki na raz, to spore wyzwanie dla fotografa i stylisty, bo mimo, ze wszystkie cztery piekne to kazda w inny sposob… Pomysl na przerobienie emelek na retro panienki z dobrego domu – pojawil sie juz dawno. Myslac o znanych mi juz z poprzednich wyjazdow, plenerach z Inska – wyobrazilam sobie cztery niewinne duszyczki, spowite w babcine koronki i tiule, osaczone gdzies w ciemnym lesie przez dzika nature. Taka byla pierwsza wizja. Ulegla ona transformacji juz w samym Insku – kiedy jadac na zakupy do sklepu spozywczego, mijalismy samochodem olbrzymi obszar swiezo skoszonego pola i wznoszace sie nad nim metalowe elewatory….Pejzaz ten porazil mnie dokumentnie i oczywiscie nastepnego dnia z cala ekipa i wystylizowanymi modelkami, pojechalismy w te pedy, zmagac sie z owa kosmiczna miejscowka.

Niebo bylo pochmurne, swiatlo dziwnie przejrzyste..grama cienia… Strescilam szybko modelkom w jakie role maja sie wcielic, jak sie zachowywac i jakie pozy przybierac. Pole z elewatorami skojarzylo mi sie z jakas wiejska prowincja, gdzies w Stanach Zjednoczonych, poczatku ubieglego wieku. Cztery dobrze wychowane panienki piknikuja sobie sielankowo na wzorzystym kocyku, srodek dnia, atmosfera zastoju i nudy…i nagle te potezne silosy kojarzace sie z jakimis statkami kosmicznymi… Walczac zaciekle z kadrami i grupowymi ujeciami, uswiadomilam sobie, ze calosc zaczyna mi sie kojarzyc z klimatem z filmu Petera Weira. Tam co prawda cala historia nie dziala sie w Ameryce tylko w Australii, a zamiast metalowych silosow byla slynna skala…ale…. interpretacja silosowa zaczela stopniowo nabierac coraz wiekszego sensu. Moje pensjonarki tez byly niewinne, dziewczece ale jednoczesnie kobiece, a monumentalne elewatory staly sie podobnie wieloznacze co Wiszaca Skala.

Co mnie tak kreci w pensjonarkach? Na pewno ta nostalgiczna nuta stylizacji, lekkosc, niewinnosc, pewna ponadczasowosc.. Mimo obecnej postmoderny zdarza sie co czas jakis spotkac na ulicy panne bez makijazu, tipsow i pasemek, z pszenicznym warkoczem do pasa. Ale na pewno styl ten odchodzi na dobre do lamusa i jest tylko odswiezany co pare sezonow przez projektantow mody, stylistow i fotografow. Wspolczesna dziewczyna nie ma czasu i ochoty na hodowle warkocza tudziez uprawianie clubbingu w babcinej sukience, zapinanej pod sama szyje. I OK. Kazda epoka ma swoje prawa. Mi duch wiktorianskiej panny zawsze wydawal sie bliski, mimo, ze nie mam nic przeciwko lateksom, geometrii i stylom na cyber punka. Fajne jest to, ze dzieki sesjom fashion – mozna grzebac w odmetach minionych stuleci, wydobywac historyczne smaczki, mieszac, interpretowac, cytowac… Nakrecac wlasne wersje dziel filmowch, czerpac garsciami z literatury, malarstwa, architektury…Za to lubie postmodernizm wlasnie. A do pensjonarek na pewno jeszcze kiedys wroce jak bozia, zdrowie, czas i wszelkie inne dobre duchy pozwola.

Cala serie mozna sobie obejrzec tutaj: http://www.magdalipiejko.com/rock1.htm

a w kaciku muzycznym kawalki z filmu Petera Weira

Advertisements

6 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Kamila Szkolnik / Sier 16 2008 3:21 pm

    Cala sesja jest bardzo piekna i poetycka. Stylizacja modelek zrobila na mnie najwieksze wrazenie, choc modelki wydaja sie żyć bardziej w latach 40-tych (ale dalej od inspiracyjnego oryginalu nie znaczy gorzej). Pokazalas cos innego. Genialnie…

  2. PorcelainHeart / Sier 18 2008 8:30 pm

    cudowny edytorial, delikatny, romantyczny. kolorystyka dopasowana idealnie, stylizacja faktycznie wywiera ogromne wrażenie, jednak mnie oszołomiły całkowicie fryzury, wyszły cudownie!

  3. Martyna G / Sier 20 2008 6:51 pm

    Pani Magdo- przepięknie i inspirująco

  4. Lou / Mar 5 2009 5:29 pm

    dopiero niedawno miałam okazję zobaczyć Picnic at Hanging Rock(film). słowo, które jako pierwsze przyszło do mnie po jego obejrzeniu to – mistyczny. bo rzuca urok, niosąc grozę i tajemnicę.

    edytorial, który stworzyłaś razem z modelkami jest wspaniały. gratuluję.

  5. MW / Czer 28 2009 6:41 pm

    Straszny sentyment mam do tego filmu, kiedyś mój wychowawca a jednocześnie historyk sztuki podszedł do mnie z płytą dvd i powiedział… że musze koniecznie go obejrzeć…

  6. draguska / Lu 13 2012 7:06 pm

    Świetne są naprawdę strasznie mi się podobają 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: