Skip to content
Październik 1, 2008 / junemiller

dzien swistaka taki jakis…

wlasciwie to powinnam sie cieszyc bo moj pan astrolog mial racji sporo ( wierszyk wyszedl) i jesien przynosi mi plony mojej ciezkiej pracy – publikacje, edytoriale, kampanie, agencja, modelki…no fajowo ale jakos tak…mam dola. od wczoraj. i wcale nie z powodu jesiennej aury i deszczu za oknem ( bo takowa lubilam zawsze i lubie), i nie tylko z pogarszajacego sie stanu zdrowia mojego taty…. moj dol jest glebszy i taki typowo moj niestety. tzw. osobisty. tak juz mam – dam sobie rade naprawde ze wszystkim – z wyjatkiem siebie samej.

w kaciku muzycznym dzis Gwen sobie spiewa.

to pierwsze bo lecialo akurat dzis w sklepie:

to drugie bo ogromnie mi sie podoba stylizacja i sam cover zreszta tez:

a to trzecie…bo jakos tak mi wlazlo do glowy i wyjsc nie moze…no i Gwen naprawde zabojczo tu wyglada a ja kocham sie gapic na fajne kobiety mimo, zem heteryk:

Advertisements

2 komentarze

Dodaj komentarz
  1. michałmarczewski / Paźdź 1 2008 9:29 pm

    będzie gucio marabucio – też tak mam – to własnie wtedy „znikam”

  2. mm / Paźdź 2 2008 9:45 am

    super opowiesc z Lo – moje ulubione miejsce w okolicy, choc bywam tam czesto wlasnie mnie naklonilas do zajrzenia tu i owdzie gdzie mnie jeszcze nie bylo, i za to dziekuje 🙂 A pogoda fakt, na handre jakos. Zazwyczaj chyba latwiej jest dawac sobie rade z tym z czym jest latwiej dawac sobie rade. Mozna nawet znalezc sobie takie zajecie zastepcze ; )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: