Skip to content
Październik 5, 2008 / junemiller

o lesnej sesji z duchami…

Naprawde dlugo nie moglam zabrac sie za ten wpis..nie chcialam wracac do fot z owej sesji, przypominac sobie klimatu miejsca…No ale jak to mawiaja: czas robi swoje –  wiec zalozmy, ze i w tym przypadku zrobil a ja ochlonelam na tyle by na spokojnie przystapic do zdania relacji z kampanii dla Van Markoviec, robionej 20go sierpnia biezacego roku, na terenie zrujnowanych, poniemieckich fabryk benzyny syntetycznej. Miejsce znane mi juz z kilku innych, wczesniejszych sesji – od poczatku zagadkowe i dziwne. Betonowe kloce, obeliski, molochy i labirynty w gaszczu dzikich roslin, traw i drzew. Uwielbiam drzewa i nie wstydze sie swoich druidzkich zapedow do glaskania pni i calowania kory ( robie to czesto w swoim ulubionym parku) ale drzewa z terenu bylych fabryk nie wydaja mi sie ani troche przyjazne. Podobnie jak cala reszta roslinnosci i betonowych ruin. Podczas robienia zdjec w owej niewatpliwie malowniczej miejscowce – zawsze mam wrazenie , ze nie jestem tu mile widziana…Czuje sie wrecz obserwowana i to przez kogos/cos niekoniecznie mi zyczliwego.. Owszem – mozna mi przypisac wybujala fantazje i nasiakanie klimatami z filmow grozy (a miejscowka z polickich lasow wrecz idealnie sie nadaje do nakrecenia czegos w rodzaju Blair Witch Project czy innego lesnego horroru) ale jak sie okazuje nie tylko ja, pracujac w owej poniemieckiej dzungli mam ciarki na grzbiecie. Zadna z moich modelek nie czula sie tam komfortowo – i bynajmniej nie tylko z racji komarow. Miejsce sprawia wrazenie klaustrofobicznego akwarium, jakby odcietego od normalnej, wspolczesnej rzeczywistosci. Dzika przyroda od lat obrasta i pozera betonowa architekture, galezie i konary wpelazaja do szarych silosow, mech wedruje po labiryntach scian…ale wszedobylska zielen nie czyni owego miejsca bardziej przyjaznym… Ilekroc wyjezdzam po skonczeniu zdjec z terenow fabryki  – zawsze odczuwam niesamowita ulge i podobnego odczucia nie miewam po skonczeniu zadnej sesji, a w naprawde roznych okolicznosciach przyrody i architektury bylo mi dane pstrykac foty.

Podczas kampanii dla projektantek z holandii – czulam sie wyjatkowo zle, z powodu przebywania wlasnie w owym miescu. Wybralam je sama – z racji wyjatkowo glebokiego odcienia zieleni mchow, polaczenia industrialu z natura – co wpasowalo sie w  idee samej kolekcji Van Markoviec. Wybralas babo to sie mecz. No i sie meczylam. Sama sesja przebiegala szybko i bez problemow. Modelki i reszta ekipy nie zwracala uwagi na dziwne znaki na scianach i olbrzymi pentagram namalowany na jednym z podestow, przy ktorym to zreszta stanela sztanga z ciuchami z kolekcji… Wszyscy pracowali tak sprawnie i szybko jak sie tylko dalo, bez zbednych rozmow, przerw na jedzenie czy picie..Byle szybciej, byle skonczyc i opuscic to miejsce…

Jeszcze kilka dni po skonczeniu sesji czulam sie nieswojo – stety albo niestety jestem dobrym medium, do tego przewrazliwiona fantastka wychowana na basniach Grimmow. Ogladajac na spokojnie wycinki z sesji dla holenderek – wylapywalam raz po raz utrwalone na matrycy dziwne wibracje lisci, jakies zawirowania powietrza, kawalek czegos w oddali chaszczy..czegos w ludzkim ksztalcie, z czarnymi wlosami i biala twarza….  Moze to tylko moje bajki, leki z dziecinstwa..moze… W kazdym razie do lasow polickich jakos nie mam ochoty zbyt szybko wracac. I nawet kampania za slone pieniadze mnie do tego nie zmusi.

Calkiem niedawno dowiedzialam sie, ze na terenie owych fabryk byly obozy pracy i zginelo w nich 13tys. osob a podczas nalotow alianckich  doszlo do 15tu bombardowan…

Reklamy

7 Komentarzy

Dodaj komentarz
  1. FunBoy / Paźdź 7 2008 3:04 pm

    uffff…. mocny tekst, mocne zdjecia…

  2. Nika / Paźdź 9 2008 10:40 am

    Zdjecie z biala twarza i czarnymi wlosami, az ciarki przechodza czlowieka

  3. ŁasKotka / Paźdź 9 2008 9:53 pm

    brrr… ciarki przechodza… nie powinnam czytac takich wpisow o polnocy, sama w pokoju…

  4. annalisse / Paźdź 14 2008 6:28 pm

    Jesteś genialna w tym, co robisz. Już od dawna zachwycam się Twoimi zdjęciami na digarcie, a teraz cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga, na pewno często będę tu zaglądać:) Muszę przyznać, że podziwiam Twoje zaangażowanie, talent, pracowitość i mam nadzieję, że w przyszłości, podobnie jak Ty, będę mogła powiedzieć, że moja praca jest zarówno pracą, jak i pasją:)
    Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie;)

  5. tasiemiec / Paźdź 16 2008 4:51 pm

    gratuluje. EVP na zdjęciach jak nic… brr..

  6. Lu / Paźdź 16 2008 6:32 pm

    mro-wie-nie

  7. mikii555 / Lu 14 2009 12:24 pm

    wieże że to prawda bo sam mam styczność z duchem lecz on czy ona jest przyjazna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: