Skip to content
Listopad 13, 2008 / junemiller

za glupie na publikacje – czyli o mrozacej krew w zylach nagonce na modeling w dwutygodniku Viva!

„Bylo sobotnie popoludnie, kiedy Ruslana stanela w oknie apartamentu na Water Street na Manhattanie. Do tej decyzji dojrzewala od wielu miesiecy…” – tak obrazowo i z wrecz hitchcockowskim napieciem rozpoczyna swoj artykul „Za mlode by umrzec” Magda Lukow ( 23/ 308  numer magazynu Viva!). Zaczyna sie od slynnego samobojstwa ( czy tez zabojstwa bo do konca sprawy nie wyjaniono no ale pani Lukow wie lepiej ) rosyjskiej modelki, po czym plynnie przechodzi w wyzysk seksualny ( podtytul „swieze mieso”), wykorzystywanie nieletnich polaczone z pedofolia ( dostaje sie nawet po uszach Lewisowi Carollowi i Balthusowi az dziw ze Nabokova pani Lukow oszczedzila ), narkotyki i zaklady psychiatryczne. Mowa oczywiscie caly czas o modelingu, z ktorego pani Lukow uknula jakowas epidemie XXI wieku. Powybierala co ciekawsze zaslyszane tudziez wyczytane historyjki o modelkach, te najbardziej dosadne i chwytajace za serce rzecz jasna. Byc moze wczesniej publikowala w periodyku typu Fakt albo innym Zyciu na goraco  i tam nabrala przekonania, ze jakosc tekstu zalezy od przywalenia w glowe odbiorcy mocno ubarwionym slowem, czesto zupelnie niepopartym rzetelnym komentarzem czy wypowiedziami znawcow tematu. Bo skad pani Lukow czerpie informacje, ze cyt: „modelki mieszkaja w wynajetych przez agencje pokojach, ktore musza oplacac z wlasnej kieszeni, koczuja na materacach na podlodze” ? Zajmuje sie modeligiem ladnych pare lat – kiedys jako modelka a od prawie 5 jako agent i pierwszy raz slysze, zeby agencja zagraniczna grzebala modelkom w kieszeniach ( wynajecie apartamentu oplaca agencja i dopisuje to do dlugu modelki, ktory to potem jest potracany od prac modelki – nigdy inaczej) i kazala koczowac na podlogach – w kazdym razie zadna z moich modelek nie koczowala, a od znajomych agentow z innych polskich i zagranicznych agencji i modelek, rowniez nie slyszalam o takich newsach. Owszem, swiat mody jest bezwzgledny i jak kazdy biznes oparty na zyskach ale nie sklada sie tylko i wylacznie z seksoholikow, narkomanow i psychicznie chorych ( a do takiego wniosku mozna by dojsc po przeczytaniu artykulu pani Magdy) . Tak to juz jest poukladane na swiecie, ze wszystko ma swoje dobre i zle strony – a kazde schematyzowanie i doszukiwanie sie demonow, prowadzi do skrajnosci i demagogii a tego rzetelny dziennikarz poczytnego i wydawaloby sie „swiatowego” pisma powinien unikac.

Nikt nigdzie nie trabi, ze kariera modelki jest latwa, lekka i przyjemna. Modeling to ciezki biznes, w duzej mierze oparty na wygladzie ( takim a nie innym) ale poza samym wygladem wymaga od modelki mocnego charakteru, elastycznosci, pokory itp.  Jest to o tyle trudne, ze wymaga sie tego wszystkiego od nieuksztaltowanych psychicznie  15latek i oczywiscie bardzo czesto bywa, ze mloda osoba poczuje sie zagubiona. Ale od tego sa agencje i rodzina, by takiej nowicjuszce pomagac. Przykladowo agencje z Tokio bardzo czesto oraganizuja pobyt w swoim kraju niepelnoletniej modelce i jej mamie, zdajac sobie swietnie sprawe, ze obecnosc najblizszej osoby moze poczatkujacej modelce pomoc sie odnalezc w obcym swiecie, a co za tym idzie lepiej pracowac. Najczesciej przewiduja rowniez tzw. 2 tygodniowy okres probny dla kazdej zaproszonej nowej twarzy i kiedy sie okaze, ze dziewczyna zwyczajnie sobie nie radzi z samodzielnoscia, jezykiem angielskim, samotnoscia ( bo i tak bywa) wtedy wola od razu odeslac ja do domu niz narazac cala firme na dodatkowe problemy. Mloda modelka z silnym charakterem, oparciem w agencji i rodzinie – zazwyczaj sobie jednak radzi. Poza poznawaniem zawodu i zarabianiem pieniedzy, ma szanse by szybciej nauczyc sie samodzielnosci, zwiedzic kawal swiata, wyszlifowac angielski ( nie rzadko tez i inne jezyki obce), poznac ciekawych ludzi, inne kultury i obyczaje. Niekoniecznie tylko i wylacznie balowac na nocnych imprezach zakrapianych alkoholem tudziez bialym proszkiem. Pani Lukow wraca raz po raz do tematu niezyjacej Korszunowej, ktora musial sobie radzic sama bo cyt:” matka, ktora zostala w biedzie, liczyla na jej pomoc. Wszyscy wiedzieli o tym, ze juz dwa lata temu Ruslana chciala skonczyc z modelingiem i zaczac wymarzone studia. Ale nie bylo jej na to stac. Mimo, ze zarabiala coraz wiecej, pieniadze wysylala mamie. Nie miala znikad zadnego wsparcia – mowil jej byly chlopak Artem Perszenok.” Az sie chce zapytac, to gdzie byl ten jej chlopak w takim razie…? Wiele modelek bez problemu laczy studiowanie z modeligiem i wcale nie musza to byc od razu zarabiajace krocie top modelki. Nie dojdziemy jak to naprawde bylo w przypadku Ruslany i mysle, ze grzebanie w jej smierci i wysnuwanie wlasnych hipotez jest zwyczajnie niesmaczne.

Pani Magda Lukow widzi jednakowoz malenkie swiatelko w tym brudnym tunelu zwanym modelingiem. Co jest owym swiatelkiem? Cyt: ” Jednak Natalia ( Vodianova) dosyc szybko wyszla za maz za jednego z najbardziej wplywowych wlascicieli ziemskich w Wielkiej Brytanii, Justina Portmana. Natalia ma juz z nim troje dzieci” . Oto zbawienie dla modelek – wystarczy poslubic milionera i problemy alkoholowo-narkotykowe z glowy. Az dziw bierze, ze wiekszosc modelek na to nie wpada. No OK…Carla Bruni poslubila prezydenta calkiem niedawno – tyle, ze u Carli to chyba inne pobudki byly, bo juz niemloda, niebiedna i sama z arystokratycznej rodziny… Zaskakujace tez , ze przed poslubieniem glowy panstwa, niezle sobie radzila z wlasna psychika a poza kariera modelki znalazla tez czas na komponowanie i nagrala kilka plyt. Inna top modelka, zreszta rowiesniczka Carli – Christy Turlington – tez nie potrzebowala milionera, do dzis pracuje w modelingu, w miedzyczasie ukonczyla studia, sama projektuje ubrania do yogi i ma sie dobrze. Czyli jak widac przykladow na pozytywy modelingowe jest calkiem sporo a nie jak pisze pani Lukow: „niewiele”. Zeby daleko nie szukac mozemy sobie poczytac w ostatnim numerze „Pani” o karierze naszej rodzimej top modelki Anji Rubik, ktora z powodzeniem rozwija swoja kariere modelki, mieszka w Nowym Yorku, nie jest uzalezniona od zadnych uzywek, nie potrzebuje opieki psychiatry i ma swietne relacje ze swoja rodzina. Podobnie Malgosia Bela, ktora polaczyla modeling z aktorstwem i macierzynstwem czy wschodzaca gwiazda Kasia Struss, pelna optymizmu i zadowolenia z tego co robi.

Naprawde szkoda, ze pani Lukow przymierzajac sie do napisania artykulu, postawila tylko i wylacznie na tania sensacje. A przeciez mozna bylo napisac naprawde wartosciowy tekst o modelingowym biznesie, przedstawic zarowne jego cienie ale i niewatpliwe blaski. Po co nam kolejna nagonka? Malo jeszcze w naszym kraju obaw, zahamowan, braku tolerancji i jednostronnych opinii?

Skoro pani Lukow tak bardzo martwi sie o dobro nieletnich to moze zamiast doszukiwac sie najwiekszego zla w modelingu, powinna zajrzec do fabryk wielkich korporacji wykorzystujacych nielegalnie sile robocza dzieci albo zajac sie tematyka prostytucji czy sprzedawaniem dzieci na czarnym rynku? Tam z pewnoscia znalazlaby wiecej mrozacych krew w zylach historii i na pewno bardziej uzasadnionych.

Reklamy

9 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. KJJ aka Bies / List 13 2008 2:11 pm

    moze autorka byla za niska na modelke, lub no nie nadawala sie po mimo marzen a po wielu latach oplakiwania wpadla na pomysl zemsty:D w postaci tego artykulu.

  2. Lu / List 13 2008 7:51 pm

    krótkowzroczność powinno się leczyć
    .
    fajny post

  3. mm / List 14 2008 10:04 am

    a czego by sie mozna spodziewac po wiwie, na tej samej zasadzie chyba samochod wudu lanos bije rekordy sprzedazy 🙂 Co wiecej, serwowanie takich tekstów w prasie sluzy wg mnie w jakims sensie dalszemu oglupianiu ludzi -> nakrecaniu popytu na nastepne jeszcze glupsze. p.s. tandeta ZAWSZE sie sprzeda.

  4. A. / List 14 2008 6:30 pm

    Przed chwilą będąc w sklepie, zajrzałam przy okazji do kiosku i zerknęłam do Vivy. Artykuł = wymienienie wszystkich negatywnych rzeczy na temat modelingu (a zwłaszcza podpisy zdjęć, na które jak wiadomo zwracamy uwagę na początku, bo są to wyciągnięte główne zdania z artykułu). Szkoda gadać.. szkoda także wydać na ten brukowiec 5,90. A w życiu!

  5. annalisse / List 16 2008 10:24 am

    Autorka uznała chyba, że „podkoloryzowanie” lepiej się sprzeda, smutne. Szkoda, że coraz częściej dziennikarze stosują takie „zabiegi”.
    Ciekawy wpis:)

  6. unbearable_bear / List 18 2008 8:47 am

    Nie czytałem ani nie widziałem tego artykułu, jeśli jednak tak się on przedstawia, to chyba nawet lepiej, że nie miałem okazji. Rażący przykład na brak minimalnej choćby kompetencji dziennikarskiej. Z drugiej strony jednak patrząc, w tego typu publikacjach to chyba raczej norma. Ciekaw tylko jestem, ile powstanie na fali artykułu kłótni między matkami – czytelniczkami Vivy! a ich córkami, które zamierzały wysłać swoje zgłoszenie do agencji;)
    Pozdrawiam;)

  7. Serek / List 18 2008 9:49 am

    Nic dodać, nic ująć.

  8. prem / Gru 15 2008 1:22 pm

    Bardzo dobrze napisana riposta.
    Pozdrawiam serdecznie.
    prem

  9. Aneta / Lu 24 2009 12:20 am

    „A przeciez mozna bylo napisac naprawde wartosciowy tekst o modelingowym biznesie, przedstawic zarowne jego cienie ale i niewatpliwe blaski”

    A może to właśnie Pani powinna się tym zająć?
    Trafiłam na ten blog niedawno i boję się, że popdanę w uzależnienie. Świetnie pani pisze o swojej pracy jak i zwykłej codzienności. Pani blog to niezwykła kopalnie inspiracji. Z chęcią więc przeczytałabym artykuł Pani autorstwa.
    Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: