Skip to content
Grudzień 9, 2008 / junemiller

peter murphy forever

Szary grudzien robi swoje, sentymentalne podroze wywoluje…albo to moja natura albo zwyczajnie malo z nowych dzwiekow jest mnie w stanie zachwycic, sponiewierac, oszolomic.. wracam wiec do Petera Murphy’ego mastera mojego, odkrytego przeze mnie dawno temu, gdzies w okolicach  poczatku liceum.

Jak znajdzie sie gdzies w galaktyce jakis zaginiony fan zespolu Bauhaus to zapraszam do wspominek.

A ponizej jeden z najblizszych mi kawalkow Bauhausu, mocno wypromowany przez film Hunter z cudna Deneuve i Bowie:

tu Peter pokazuje , ze wcale jeszcze nie umarl:

a tu mamy naprawde milutki cover:

Advertisements

2 komentarze

Dodaj komentarz
  1. mg / Gru 9 2008 9:33 pm

    Nouvelle Vague w ogole robi smaczne covery.

    Pozdrawiam

  2. mm / Gru 10 2008 9:42 pm

    dajesz june : ) dzieki za takie perelki, przypominaja sie czasy lezenia krzyzem pod kosciolem ; )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: