Skip to content
Styczeń 1, 2009 / junemiller

zegnaj 2008, witaj 2009.

a01

Nowy 2009 rozpoczety katarem, fervexem i litrami herbat ziolowych z miodem. Mozna i tak. Widok za oknem minimalnie zmieniony bo napadalo nieco sniegu w nocy…ale co to za snieg…zaledwie delikatna, milimetrowa warstewka szarawej bieli… Koniec roku sprzyjal refleksjom, poczatek rowniez sprzyja. Chodze po domu i pstrykam rzeczy – wszystkie te bez ktorych mnie nie ma, te ktore musze miec zawsze przy sobie.Rzeczy i fragmenty miejsc w moim ukochanym mieszkaniu z  ktorym to wlasnie dzis w nocy stuknal mi rok pozycia.  Takie tam nasze slodkie gody dzis obchodze, wznoszac toast za toastem herbatami w bialo-rozowym chinskim kubku…

new051

new04

new06

Widok na Park i drzewa (  z liscmi i  bez )  – towarzyszyl mi przez rok, podtrzymywal na duchu, dodawal sily i sluzyl pomoca moim oczom, ktore tak bardzo zameczam literkami i obrazkami… A jak o literkach i obrazkach  mowa to podziekowania  i hold skladam od razu moim ksiazkom, albumom, magazynom – bez was tez bym nie umiala egzystowac.

new19

new23

new12

new14

new02

new20

new17

Nie zapomne tez o muzyce czyli o plytach, na ktore ( podobnie jak na ksiazki czy magazyny fashion) jestem w stanie wydac ostatnie pieniadze i nigdy nie czuje z tego powodu winy.

new09

Mieszkanie dzielnie znosi stosiki moich rzeczy, przedmiotow, pierdolek…W niektorych kacikach tworza sie spontaniczne kompozycje, martwe natury…Czasem pomagam im sie gromadzic a czasem gromadza sie i komponuja same, jakos tak…

new16

new08

new07

new13

new101

new21

new18

new11

powyzsze cudne malenstwo dostalam od mojej mamy, ktora jako jedna z niewielu znanych mi osob, ma magiczna zdolnosc wyszukiwania takich drobiazgow na najrozmaitszych straganach i targach staroci, zdajac sobie sprawe, ze wlasnie czyms takim ( na pierwszy rzut oka niepozornym) sprawi mi niesamowita przyjemnosc… Nadtluczona szybka z namalowanym czarna farbka retro panem na bicyklu to jeden z moich przedmiotow magicznych, stoi sobie obok mojego biurka – wiec patrze na niego chcac niechcac codziennie. mala, stara szybka a jest rownie wazna jak widok na park…jak jazzowe i elektroniczne dzwieki  saczace sie z glosnika, jak nie mieszczace sie juz na polkach ksiazki….

Duza przyjemnosc daje mi tez spogladanie na sciane z kompozytkami moich „dzieci” czyli emelek…Dzieci jak to dzieci, jedne zostaja na dluzej, inne szybko odchodza ale wazne jest to, ze dzieki nim tworzylam i tworze inne swiaty, kawalki historii, pasji, pomyslow, ktore zostana juz ze mna na zawsze…utrwalone na zdjeciach…

new241

new25

Dzieki modelkom i mojemu nieustajacemu scieraniu sie z trudna sztuka jaka jest fotografia, w 2008 roku doczekalam sie kilku publikacji – nic wielkiego ale zwyczajnie cieszy. Nie dla publikacji tworze ale nie ma co ukrywac, ze bywa to istotne w przypadku fotografa, wzbogaca booka i dodaje nieco animuszu:)

new01

2008 byl trudnym rokiem, przyniosl sporo bolu ( szpitale, chory tata, slabnaca z dnia na dzien ruda babcia, strata wujka z Chomiczowki …) ale i dzieki temu doswiadczaniu rzeczy bolesnych i ostatecznych –  na pewno mnie umocnil, wzbogacil…Dal wystarczajaco duzo sily by sie nie poddawac, caly czas z taka sama dzika pasja tworzyc i szukac nowych rozwiazan i pomyslow. Cieszy mnie, ze pomimo dolow i czesto zlego samopoczucia nie wpadlam w zastoj i letarg. Pracoholizm ma jednak i swoje dobre strony. Ale to nie tylko on mi pomogl…a raczej ta moja glupkowata i byc moze naiwna ciekawosc swiata i ludzi. Nadzieja, ze mimo wszystko bajki sa mozliwe…ze tak naprawde to kurcze wszystko jest mozliwe o ile sie tego naprawde mocno i szczerze chce.

Mieszkaniu i rzeczom hold zlozylam wyzej, tutaj chcialabym jeszcze wyrazic wdziecznosc ludziom, prawdziwym przyjaciolom, ktorzy bez wzgledu na wichury i fizyczna odleglosc – po prostu  byli przy mnie. Nie bede wymieniac ich z imienia czy nazwiska bo Oni na pewno wiedza, kogo mam na mysli. Jest tu miejsce na dzikusa, niedoszlego poete, slynnego z zamilowania do kwadratow i laczkow, jest miejsce na niezrownanego ulicznika, ktorego specyficzny rodzaj pojmowania czasowosci( i wcale nie mam tu na mysli czasowosci spowodowanej szerokoscia geograficzna) nie raz przyprawial mnie o palpitacje, jest miejsce na relatywistycznego zwierza, ktorego nieocenione literki bardzo mi pomogly a przy tym ( na cale szczescie) przestaly byc od jakiegos czasu profesorskie, jest tez oczywiscie miejsce na niepojetego silacza, ktory za cierpliwosc do mojej osoby na pewno dostanie kiedys diamentowy medal… Poza nimi, czy tez raczej obok nich, nalezyte miejsce zajmuja oczywiscie moj outsiderski tato, niereformowalna mama,  ruda babcia, jednostrunowa ciocia z Chomiczowki i moje emelki, ktore chcac nie chcac wypelniaja nie tylko moja agencje ale i moje zycie…Tak to juz jest, ze jak praca jest jednoczesnie pasja to poszczegolne strefy mieszaja sie ze soba. Ma to swoje dobre i zle strony, jestem swiadoma nieuchronnych powiklan – no ale poki co – jest jak jest. Jak to powiedzial Szczur z Wielkiej Biblioteki do ksiecia Pipo w ksiazce Pierre’a Gripari – „ To, co jest – jest, to, co bylo – juz nie jest, a to co bedzie – jeszcze nie jest. Wydaje sie, ze to nic, ale jest to cala madrosc. Wszystkie ksiazki swiata nie naucza cie niczego wiecej.”

Zegnaj 2008, dziekuje za wszytko co bylo.

Witaj 2009.

Reklamy

14 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. jedenascie / Sty 1 2009 4:52 pm

    to jest piękne… te wszystkie podsumowania końcoworoczne, postanowienia, podziękowania, to wszystko sprawia, że staję się coraz bardziej sentymentalna.

    jestem cichym zaglądaczem na Twoje konto digartowe, a ostatnio i bloga. jesteś niesamowitą inspiracją dla mnie, początkującego fotografa i wielu innych, ale takich jak ja masz zapewne aż zanadto…

    w każdym razie dziękuję i życzę owocnego nowego roku:)

  2. mo / Sty 1 2009 5:38 pm

    niestety ja też witam nowy rok chorobą, która stała się punktem wyjścia do różnych refleksji nad rokiem 2008.
    oby 2009 był lepszym, czego tobie i sobie życzę!!!

  3. mgielka / Sty 1 2009 8:32 pm

    jakiś czas temu poczułam się ekspertem w wychodzeniu z choroby..
    zastosowałam na raz wszystkie domowy sposoby o jakich tylko ludzie pisali na necie 😉
    i o to jestem 😉

    a co do podsumowującej mądrości 🙂 to się uśmiechnęłam 🙂

  4. caminho / Sty 2 2009 10:37 am

    Niech ten Nowy 2009 będzie jeszcze piękniejszy!

  5. a. / Sty 2 2009 4:34 pm

    Piękny jest ten czas refleksji i podsumowań. Niech będzie lepszy ten 2009. Niech przyniesie mnóstwo pieknych obrazów, cudnych liter i świetnych dźwieków. Dobrych ludzi, którzy otaczają. Wszystkiego Dobrego.

  6. Lu / Sty 2 2009 6:45 pm

    czytam sobie Twoje słodko-gorzkie słowa i potakuję jak najęta. w mojej łazience(parującej jeszcze niedawną kąpielą) palą się świeczki – te same, co na Twoich zdjęciach. pachnące wanilią, czekoladą i umiłowanym przeze mnie toffi.

    czytam sobie Twoje słodko-gorzkie słowa i po raz kolejny skrada się do mnie myśl, że chowamy się w cudzej prozie. nawet, gdy potrafimy tworzyć własną. nawet, gdy własną tworzymy.

    czytam sobie Twoje słodko-gorzkie słowa i dziękuję za nie losowi. bo roztaczają przyjemne ciepło i rodzą przeświadczenie, że warto poszukiwać, smakować, doświadczać.

    dziękuję. zostawiam smętną piosenkę, polecam jej wysłuchać: http://aigrette163.wrzuta.pl/audio/hFtmyLsvAv/both_sides_now_-_joni_mitchell

  7. alchornea / Sty 2 2009 10:45 pm

    Ciesze sie, ze tu jestes i piszesz, pokazujesz swoj swiat.
    Chwilami, kiedy jest bardzo ciezko, Twoje obrazy i slowa pomagaja na nowo odkryc mi gdzies w sobie to, co Ty nazwalas „glupkowata i naiwna ciekawoscia swiata i ludzi”. I wtedy troche latwiej wrocic do codziennosci, przyjac zle chwile z wiekszym dystansem, postarac sie byc silniejsza.

    Podziwiam Cie i dziekuje Ci.

  8. junemiller / Sty 2 2009 11:38 pm

    kurcze….az tyle cieplych liter od nieznajomych babeczek ( chyba, ze jakiego pana przeoczylam..). Dzieki:)

  9. LiL. / Sty 3 2009 8:15 am

    Pięknie pokazujesz swój świat. Dziękuję Ci za Twoje słowa i obrazy, są bardzo inspirujące….Myslę, że najważniejsze jest żeby wiedzieć, że to przede wszystkim od nas zależy jaki ten rok będzie.

    Niech ten Nowy 2009 będzie jeszcze piękniejszy!

  10. KamilaSzkolnik / Sty 3 2009 4:22 pm

    Powiem Pani, Pani Magdo, ze chciałabym kiedys osiagnac tyle co Pani. I do tego prowadzic taki styl zycia. Mam nadzieje, że wszystko jeszcze prede mna. Pozdrawiam

  11. joanna / Sty 5 2009 9:49 pm

    Witaj 🙂
    bardzo lubię tu zaglądać. Dużo inspiracji i oddechu tu można znaleźć. Dziękuję. Możesz podpowiedzieć mi tytuł książki z której cytujesz fragment? Pobiegłam do księgarni i chciałam zakupić, ale nie znalazłam tego autora 🙂 Życzę powodzenia i szczęścia na Twojej Drodze.

  12. junemiller / Sty 5 2009 10:54 pm

    Joanno – ksiazeczka nosi tytul „Bajka o Ksieciu Pipo, koniu Pipo i ksiezniczce Poppi”. Jedyne warte zachodu wydanie z genialnymi ilustracjami Stasysa Eidrigeviciusa pochodzi z 1985r ( niestety).

  13. joanna / Sty 6 2009 9:54 pm

    dziękuję ogromnie 🙂 poszukam

  14. MM / Sty 9 2009 1:44 am

    hmm – kotek z drewna pozostaje the best

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: