Skip to content
Styczeń 28, 2009 / junemiller

chwila oddechu mozliwa dzieki bogom moim…

Nie wazne czy to bogowie babilonscy, olimpijscy czy japonscy..zreszta moje pojecie bogow jest bardzo zlozone i wielorakie i nie czas teraz by w to wnikac. Grunt, ze w momentach kiedy swiat wali sie na glowe, jest beznadziejnie, metnie…zwyczajnie trudno ( nawet takiemu silaczowi jak June – kobieta ze skaly) to tak kompletnie bez zapowiedzi pojawiaja sie ulamki szczesliwosci…okruchy ale tak piekne i tak bardzo mi potrzebne….Wszak zycie to jednak drobiazgi, kawalki zle, dobre i bylejakie, czesto chwile krotsze niz mrugniecie powieki…ale bywaja wazniejsze niz epopeje narodowe na 5 milardow stronic.

Zaczne od boskiej Guinevere van Seenus, jednej z moich najukochanszych modelek. Zdjecia z magazynu Acne wpadly mi rece w malym sklepiku w Londynie.Przepadlam wtedy. Matko, jak ja musze pokracznie wygladac z boku dla kogos postronnego…jak tak przegladam gazete po raz enty, z wytrzeszczonymi oczami i jezykiem na brodzie…Zboczeniec jak ta lala. Tym bardziej, ze akurat przegladalam Ginewre w ujeciach akt0wych. Ha…Nie kupilam bo pozalowalam 14 funtow i teraz zaluje potwornie. Jest nadzieja , ze podczas mojej wizyty na najblizszym londynskim fashion weeku, uda mi sie dorwac ten numer…oby…pomozcie bogowie moi… Na razie wyszukalam foty w necie i wlepiam sie w monitor.

guinevere-van-seenus01

guinevere-van-seenus02

guinevere-van-seenus031

guinevere-van-seenus04

guinevere-van-seenus05

guinevere-van-seenus06

Surowe, kosmiczne piekno Ginewry wgniata mnie w fotel…Cos musi byc nieziemskiego w tej nienajmlodszej juz modelce, z taka pasja foconej przez Roversiego, Kleina, Meisela i wielu innych masterow… Ujecia powyzsze tak malarsko proste, asceza wrecz amiszowa…nic nie zakloca piekna i sily modelki/arcymodelki.

Drugi podarunek jaki mi dzis zmajstrowano to snieg za oknem i moj park w bialym kolorze. Napadalo nie wiem kiedy. Obudzilam sie, podeszlam do okna i juz byl. Wczoraj jeszcze czarno-zgnilo zielony krajobraz a dzis lodowa Narnia cala geba! Tylko wypatrywac Bialej Czarownicy albo Krolowej Sniegu…zawsze mialam slabosc do zimnych i okrutnych kobiet..

zima01

zima02

zima03

zima04

zima05

zima06

zima07

zima08

oddech zlapany. wracam do pracy. dzieki bogowie.

Reklamy

11 Komentarzy

Dodaj komentarz
  1. malwina / Sty 28 2009 10:33 pm

    U mnie śniegu nie ma, ale za to więcej zdjęć z tej sesji nad którą już jakiś czas temu się zachwycałam i zapadła w pamięć. Znajomy mój po jej obejrzeniu stwierdził, że poczuł się jakby patrzył na klatę samemu belzebubowi. Tu nieco więcej dla chętnych zgłębienia czaru modelki http://community.livejournal.com/foto_decadent/1902163.html#cutid1

  2. Lu / Sty 29 2009 9:31 am

    Co tu dużo gadać. Mogę chyba tylko dziękować za podzielenie się tym kawałkiem piękna. I życzyć wytrwałości.

    Dziękuję więc i posyłam życzenia.

  3. mo / Sty 29 2009 2:43 pm

    uch u mnie też za oknem śnieg, ale przydałoby się trochę słońca 🙂 ale nie ma co marudzić, lepsze to niż wszelkie odcienie brązu.
    a sesja aktowa przepiękna, można złapać oddech a nawet dwa.

  4. caminho / Sty 29 2009 4:15 pm

    June co myślisz o zdjęciach Paolo Roversi’ego?

    Piękna dzisiejsza sesja tu u Ciebie…

  5. Lu / Sty 30 2009 8:50 am

    ta sesja jest akurat autorstwa Daniela Jacksona, żeby nie było wątpliwości:)

  6. magda / Sty 30 2009 9:00 am

    oby ten snieg u mnie nie spadł, a modelka fakt faktem ciągle świerza i zaskakujaca

  7. caminho / Sty 30 2009 12:08 pm

    Lu ja znam zdjęcia Daniela Jacksona żeby była jasność!

  8. gosia / Sty 30 2009 8:02 pm

    wybaczcie,ale nie zachwycę się tą kobietą,dla mnie jest zwyczajnie brzydka i chuda,mało erotyczna…..uf,,,zdjęcia dobre,profesionalne

  9. Lu / Sty 30 2009 9:47 pm

    nie wątpię, caminho. to nie miał być atak.

  10. wittt78 / Sty 31 2009 3:30 pm

    jest coś nieziemskiego w tej twarzy… niezależnie od tego czy się ona podoba czy nie

  11. Vintage Girl / Lu 5 2009 2:35 pm

    Piękny blog! Odkryłam go dopiero dzisiaj ( moja wina, biję się w pierś) i chłonę wszystko! Urzekła mnie szczególnie październikowa sesja z modelkami w roli Marleny i Louise. Zazdroszczę talentu i pozdrawiam ciepło. U mnie śnieg już stopniał, ale nie było tak pięknie jak na tych zdjęciach 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: