Skip to content
Listopad 15, 2009 / junemiller

zoo – czyli o mojej najnowszej sesji slow pare

16tego pazdziernika poczulam wilczy glod sesyjny. Wielka potrzebe by zrobic sesje fashion, oderwana od fot testowych modelek, polaczona z poszukiwaniami nowych rozwiazan technicznych, wlaczeniem w to aktualnych trendow modowych i czegos niepokornego…Czegos co sprawi, ze foty te nie beda oczywiste i jednoznaczne. Chyba wlasnie tego szukam ogladajac wytwory innych. Fotografia, malarstwo, rysunek, pokaz mody, architektura, uwor muzyczny, film – musi mnie zaintrygowac, moze nawet zaniepokoic. Niekoniecznie od razu zlapac za morde i sparalizowac na kilka godzin ( chociaz przyzynam, ze ten stan ubezwlasnowolnienia przez sztuke barrrdzo lubie) ale chociaz zatrzymac na kilka sekund, wywolac jakas emocje, cos przypomniec , spowodowac bieg skojarzen albo odwrotnie – nie kojarzyc sie absolutnie z niczym znanym i przez to zaciekawic jeszcze bardziej.

Poniewaz kazda porzadna sesja fashion nie istnieje bez stylizacji to na poczatek pojechalam do salonu Max Mary, szukac czegos intrygujacego. Nie jest latwo w Szczecinie z niekonwencjonalna moda, do tego markowa. Zgodnie z zasada klient nasz pan – wlasciciele butikow z „wyzszej polki” wybieraja towar, ktory sie sprzeda a wiadomo, ze w Polsce latwiej sprzadac bezpieczny zakiet czy prosty plaszcz niz lekko awangardowy wybryk z wybiegow. Na szczescie cuda sie czasem zdarzaja ( nawet w Szczecinie) i po wejsciu do sklepu od razu wpada mi w oko sztuczne futro we wzor pepitkowy,  zywcem wyjety z jesienno/zimowego pokazu McQuenna. Biore bez zastanowienia. Podobnie jak piekna brosze z kamieni w ksztalcie skarabeusza. Lowiac ubrania i dodatki caly czas glowkuje co sie z tego ostatecznie urodzi bo domknietej wizji na sesje nadal brak. Do projektu zapraszam dwie moje modelki z new face: brunetke Marti i blondynke Magde. Obie maja dlugie wlosy, postanawiam zrobic jedna z moich ulubionych sesyjnych fryzur  – gladka gora a obszar od poziomu ucha skrecony na drobna lokowke a nastepnie rozczesany i stapirowany. Nowoczesne ale jednoczenie bardzo malarskie. Makijaze rowniez robie sama, bez konkretnego wzoru. Skora prawie bez podkladu, wzmocnione oko, blade usta. I jeszcze niezwykle wazny element – dlugie pazury. Naklejam je z pietyzmem modelkom,  smiejac sie w siebie w duchu, ze oto pogromczyni tipsow sama je funduje swoim dziewczynom .

Za oknem wichura wiec wiadomo, ze sesja odbedzie sie w studio. Poniewaz po dopasowaniu stylizacji do modelek robi sie animalistyczny glam – wybieram neutralne biale tlo i rownie neutralnego spota. Dopiero w trakcie zdjec dostawiamy z boku jeszcze jedna lampe z czerwonym filtrem a jeszcze chwile pozniej zaczynam ekwibrilistyczne zmagania z ulubionymi „przeszkadzajkami” – tiulem i szklanymi kulami. Przez tiul fotografowalam juz nie raz, zarowno testy jak i komercje i zawsze udawalo sie uchwycic cos niespodziewanego. Podobnie z kula. Obie materie zalamuja przestrzen. Tiul zmiekcza, wprowadza jakby poruszenie obrazu, rozedrganie. Kula przeksztalca krzywizny a do tego potrafi przechwycic niewidoczne „golym” obiektywem bliki swietlne. Obie materie bywaja bardzo oporne we wspolpracy ( przydaloby sie zwykle miec wiecej niz dwie rece) a do tego sa nieprzywidywalne w efekcie koncowym i  nie lubia sie z autofocusem. Ale jak juz zaskocza z cala reszta to naprawde potrafia zadziwic. No i wprowadzic owo ‚zanieczyszczenie” odbioru, do jakiego jest przyzwyczajone oko i rozum:) Nic wiec dziwnego, ze potem mi pisza na digarcie, ze:

jak można aż tak zaniżyć swój wypracowany wysoki poziom? nie rozumiem, słabo mi

hmm co zjeść żeby to zrozumieć ?

Rewelacje za coś takiego mogli wystawić tylko tobie (za sygnaturę)

itp.itd.  czyli dobrze jest:)  Jak to mi juz kiedys ktos madry powiedzial – ciesz sie, ze pisza. gorzej jakby nie pisali wogole. Wiec sie ciesze. A przede wszystkim z tego, ze zrobilam ta sesje, ze po raz kolejny w tym samym czasie udalo sie polaczyc sily modelek ze zmaganiami fotograficzno-stylizacyjnymi i cala ta studyjna materia. Ze powstalo cos nowego. Moze to dziecinne i naiwne ale za kazdym razem jak zaczynam sie zmagac z jakims pomyslem, potrzeba zrobienia kolejnej sesji to mam obawe, ze tym razem niewypali, ze skonczy mi sie zapal, zabraknie inspiracji, potrzeby walki i ciaglych zmagan. Ze efekt w zadnym procencie mnie nie zadowoli, ze tylko wymecze modelki, strace kolejny dzien weekendowy, w ktory przeciez mozna by bylo isc na spacer albo do kina, zajac sie dzieckiem albo soba… Za kazdym razem mam taki chor grecki w glowie ( zaczatki schizofrenii?) a potem …wpadam w wir pracy i nie liczy sie juz nic wiecej poza sesja. Po sesji wybor zdjec i obrobka, ktora zwykle zajmuje mi jedna noc ( ciekawe, ze tak wiele osob mi zarzuca nadmiar fotoszopa i bog wie jakiej ingerencji w foty a ja poza retuszem skory robie naprawde niewiele) a zaraz potem jest 19ty pazdziernika czyli  tydzien gruntownych badan lekarskich, po ktorych dowiaduje sie, ze mam anemie, niedokrwistosc, rozchwiana gospodarke hormonalna, czestoskurczowe serce i oczywiscie jestem przemeczona.

No coz…Glupia nie jestem i mimo, ze mit artysty, tworzacego w morzu bolesci fizycznych i psychicznych obcy mi nie jest ( i nawet bywa kuszacy) to mimo wszystko za bardzo lubie zycie aby sobie robic zbyt duze kuku. Postanowilam jako tako sluchac sie lekarzy, lykam witaminki  i tableteczki, duzo spaceruje a nawet zaczelam jadac tresciwe sniadania ( od dluzszego czasu moje sniadanie skladalo sie wylacznie z kawy). Wszak wiek chrystusowy dobiega mi pomalu do konca, magiczne 33 zmieni sie juz za niecale dwa miesiace w 34 – czy rownie  magiczne tego nie wiem ale postaram sie zyc i tworzyc nadal, czego serdecznie szanownemu panstwu rowniez zycze:)

.blog10

.blog12

.blog04

.blog03

.blog09

.blog11

.blog07

.blog06

.blog01

.blog13

.blog08

Reklamy

9 Komentarzy

Dodaj komentarz
  1. laguncula / List 15 2009 5:03 pm

    jak zawsze po mistrzowsku

  2. kamilaszkolnik / List 15 2009 10:19 pm

    świetny klimat
    przyjemne w odbiorze

  3. michalmarczewski / List 15 2009 11:42 pm

    już wypowiedziałem się na temat tej sesji „twarzą w twarz” ale nigdy nie zaszkodzi powtórzyć- jest pięknie !!! albo zacytować najważniejsze słowo z ścieżki dźwiękowej pokazu Dior Couture: „Dream, just dream!”
    Wydaje mi się, że tak jak obowiązkiem projektanta jest tworzyć obiekty pożądania tak obowiązkiem fotografa jest tworzyć zdjęcia wywołujące pożądanie. Najlepsza sesja od WonderWoman.

  4. bejb / List 17 2009 3:10 pm

    pewien cudowny wykładowca powiedział, że głupio mu jest robić nam sprawdziany i że nas przeprasza za to szczerze. wg niego miał przed sobą przyszłych noblistów i naukowców, a uczenie się niezbyt przydatnych definicji niewiele ma wspólnego z prawdziwym życiem. motywował nas szalenie do działania i cieszył się z każdych pomysłów. dawał nam energię, żebyśmy się ‚rozpędzili’ i w przyszłości ‚nie zniknęli we mgle’ ;] Ty nie znikniesz, wierzę w to całym sercem, właśnie takie sesje są wyjątkowe, zaskakujące i magiczne. z tego, co widać po nieprzychylnych komentarzach, każda Twoja praca jest traktowana jako sprawdzian umiejętności, ale czysto ‚rzemieślniczych’, typowych, mieszczących się w jakichś ramach… niech się wstydzą ;] fantastycznie jest móc się cieszyć z takich perełek, jak dzisiaj. pozdrawiam

  5. kataryniarz / List 18 2009 6:32 pm

    Sama sesja podoba mi się bardzo ale to bardzo. Rozedrgania, nieostrości i zwierzęcość lubię bardzo. I moje jakże specyficzne i sentymentalne podejście do Magdy jako modelki i Magdy w ogóle sprawia że sesja podoba mi sie jeszcze bardziej, bo widzę jak ta dziewczyna się rozwija i jaka jest piękna. Moja ulubiona modelka ever 🙂
    Faworyzuję ją, owszem, ale inne MLki też wielbię.
    I zgodzę się z Michałem, że to jedna z lepszych sesji od WonderWoman, którą jeszcze uważam za najlepszą.
    Pozdrawiam, Weronika 🙂

  6. lou / List 19 2009 7:12 pm

    Wilczego głodu(piękna w jakiejkolwiek, nawet tej niewyuczonej postaci) nie należy ignorować. Należy mu się z lubością poddać.

    Dobrze znów Cię poczytać.

  7. OneDolarBill / List 22 2009 11:47 am

    banalnym może być stwierdzenie że jest genialne to co robisz słownik j.pol zna wiele słów na określenie wybitności … ale po co pisać MOŻNA WYKRZYCZEĆ!!!!!!!:) lub szepnąć słówko b o s k o po prostu bosko, nie uczę się wszystkich tych zjęć na pamięć za to na pamięć znam wszystkie:)mam kilka ulubionych i takowe zmieniam na tapecie w kompie i chwalę się nimi jakby moje były:)))życzę wielu nowych inspiracji…

  8. OneDolarBill / List 22 2009 11:58 am

    i Kobietę stworzył Bog i podarował jej aparat 🙂

  9. sis / List 28 2009 8:08 pm

    Stylizacja palce lizać. I świetny efekt z tym tiulem.
    A komenty z diga przezabawne – dobrze, że traktujesz je z przymrużeniem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: