Skip to content
Grudzień 3, 2009 / junemiller

alergie grudniowe

czy pylenie chwastow wystepuje kurde w grudniu?

raczej niemozliwe ale moj nos umiera i skreca go na wszystkie strony a mnie skreca razem z nim.

do tego mam alergie na wszystko co zwiazane z moda i modelkami.

tak zwany przesyt.

czekam na jakies mrozy konkretne bo taplanie sie w blotnistym parku calkiem mi obrzydlo.

no i na koniec remontu elewacji bo ile mozna sluchac glosu swidra polaczonego z okrzykami typu pojebanykurwachuju.

natomiast na Swieta wogole nie czekam.

ba…kompletnie o nich nie mysle nawet.

najchetniej bym je przespala albo kilka dni przed – zwyczajnie gdzies uciekla.

najlepiej do nadmorskiego miasteczka, wymarlego poza sezonem.

z walizka pelna ksiazek.

w dzien bym sobie robila emeryckie spacery a w nocy zatapiala sie w lozku z ksiazkami.

bo na nowo odkrylam uroki nocnego czytania.

wciaga jak najlepszy narkotyk.

ten moment kiedy wszystko wokol zamiera, maile przestaja zawalac moja skrzynke, panowie za oknami przestaja stukac, komorka wibrowac…

co jakis czas przejedzie tylko samochod.

lampka przy lozku zakresla moj minimalny, bezpieczny obszar…kawalek lozka z brazowa posciela, szafke nocna i lezacy na niej stosik ksiazek…

wlasnie skonczylam pierwszy tom trylogii Stiega Larssona.

„Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet”

tytul w oryginale brzmi lepiej: „Man som hatar kvinnor”.

Spodziewalam sie czegos bardziej wnikliwego, bardziej szwedzkiego i obyczajowego.

Tymczasem to typowa w sumie powiesc kryminalna, ledwie osadzona w szwedzkim krajobrazie.

Ale i tak sto razy lepsza od filmu.

teraz dla rownowagi poprawiam sobie humor „Dziennikami” Gombrowicza.

jego fenomenalne i do bolu aktualne spostrzezenia o naturze polaczkow powinny byc masowo drukowane w formie ulotek i rozdawane w  kazdym hipermarkecie.

moze by to cos w koncu dalo..

Swiety Mikolaju, rusz dupsko ( wlasne albo renifera) i zamiast wrzucac do wora obowiazkowy zestaw toaletowy Dove cy inne Nivea, zatroszcz sie o mentalnosc mojego narodu… no kurcze pomoz mu jakos…

eh…zadumalam sie i znowu mam zimna kawe.

pora na poranne tableteczki i jakies sniadanie.

do milego.

Reklamy

11 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. asjaa / Gru 3 2009 12:54 pm

    Żeby było jeszcze bardziej skandynawsko niż Mężczyźni, ktorzy nienawidzą kobiet podrzucam coś do posłuchania zimowego, mrrr, pięknie http://www.youtube.com/watch?v=KLpkXtM-VI8 oraz trochę mroczniej, ale dla mnie po prostu nieziemskie, akuratne na zimowe późne wieczory i noce http://www.youtube.com/watch?v=xbLXPy5hris&feature=related zawsze wprowadza mnie w przedziwny nastrój..polecam gorąco do słuchania w całości. Miłego czytania nocami życzę.

  2. bo / Gru 3 2009 9:00 pm

    brzmi jak wymarzony nowy rok
    sterta ksiazek i wiecznie goracy i samonapelniajacy sie kubek
    no ale nie w tym zyciu niestety

    fajnie sie Ciebie czyta

  3. kach / Gru 5 2009 3:12 pm

    nadmorskie wymarłe miasteczko brzmi arcypięknie.

    odbiegając od tematu Twojeg posta, czy inspirujesz się czasem twórczością Eugenia Recuenca?

    • junemiller / Gru 5 2009 5:49 pm

      znam jego foty ale rzadko ogladam. zbyt duzo inscenizacji, teatru i rozmachu jak dla mnie.

  4. kamilaszkolnik / Gru 5 2009 8:08 pm

    Polecam Artura Żmijewskiego – Drżące ciała. wywiady z artystami.
    Choć nie zdziwię się jeśli już przeczytałaś. Wywiady z Althamerem poprawiają samopoczucie:)

  5. michalmarczewski / Gru 6 2009 8:07 pm

    A ja w ramach mikołajek przesyłam symbolicznie piosenkę- skandynawską na wskroś i w poprzek 🙂

    http://www.youtube.com/watch?v=UQav2d9aGmM

    I wpadam jutro zrobić dobry makaron… z ciepłym trawiącym brzuchem czyta się lepiej…

  6. mm / Gru 6 2009 9:43 pm

    mniam. jak zwykle zreszta.

  7. |||||||||||||||| / Gru 7 2009 3:27 pm

    znajda sie rzeczy muzycznie lepiej osadzone w skandynawskich klimatach, idealne na jesien :

    pozdrawiam

  8. |||||||||||||||| / Gru 7 2009 3:42 pm

    oczywiscie jesli zapomnimy na chwilke o Sidsel Endresen ,czy Ketilu Bjornstad

    muzyke mozna, kubkow nie trzeba podkreslac…

  9. lou / Gru 7 2009 8:34 pm

    jeśli o Gombrowiczu mowa, to ostatnio Kosmos wessałam, wchłonęłam. polecam polecam i jeszcze raz polecam. z początku raczej łatwo się nie czyta. później może też nie, ale boski język i zawiłości wciągają. cały ten ciemny, gęsty kosmos pożądań i domysłów. ach ach. arcydzieło.

    przesytu dawno nie czułam. może wczoraj – czekoladowy. poza tym stale niesyta chodzę. tu szkoła – nudna, głupia i obowiązkowa, tam praca świetna i zasilająca, tu dom. ale dom to od niedawna tylko łazienka ze swoim zbawczym prysznicem, kuchnia z czajniczkiem i łóżko. reszta nie istnieje. nie ma czasu na domowników i gładzenie, choćby spojrzeniem, ukochanych sprzętów.

    miej się dobrze. przetraw przesyt i o nowych zdjęciach pisz z dawnym rozmachem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: