Skip to content
Październik 31, 2010 / junemiller

O 30tym pazdziernika,jesiennym cmentarzu, grobach i poganskim oswajaniu smierci

Jest taka piekna scena z filmu Almodovara – kobiety krzatajace sie przy grobach swoich najblizszych. Matki, wdowy i corki tworzac dziarska, zgrana i malownicza grupe pucuja zawziecie pomniki. Przypomnial mi sie ten obraz wczoraj, kiedy razem z Matylda pojechalysmy na moj ulubiony szczecinski Cmentarz Centralny by doprowadzic do porzadku grob dziadka Jozia i cioci Franciszki. Pogoda byla idealna a na cmentarzu tlumy. Najpierw dzielnie zabralysmy sie za walke z liscmi, potem pielenie,grabienie, szorowanie kamienia i na koniec sadzenie kwiatow. Jak bylam dzieckiem bardzo czesto przyjezdzalam na cmentarz z babcia Stefcia i spedzalysmy prawie caly dzien przy grobie dziadka. Babcia zasuwala i pucowala, ja chodzilam po wode do podlewania kwiatow i krzewow do pobliskich studzienek a jak tylko moglam to blakalam sie sama po okolicy, podziwialam pomniki, czytalam nazwiska, przygladalam sie twarzom z portretow nagrobnych i wcale nie bylo mi smutno. Cmentarz traktowalam jako jeszcze jedno ciekawe miejsce, ktore sie regularnie odwiedza, sluchajac babcinych opowiesci o tych co odeszli i pobudzajac wyobraznie spacerami po otoczonych zywoplotami alejkach.

Wczoraj z racji ostrych porzadkow zbyt dlugo nie pochodzilysmy ale obiecalam Matyldzie, ze 1go listopada zabiore ja na dlugi spacer po cmentarzu, zaczynajac od reprezentacyjnej neoromanskiej pierwszej bramy, przy ktorej akurat nie spoczywa nikt z mojej rodziny ale sa tak ciekawe miejsca do obejrzenia jak lapidarium, grob burmistrza Hakena ( tego od tarasow Hakena dzisiaj znanymi jako Waly Chrobrego) i jego zony, aleja stuletnich platanow, grob slynnego rzeznika Otto Freybe a takze kiczowato-bogaty grobowiec krola cyganow i wiele innych wspanialosci. Moze nawet zabiore aparat i popstrykam co nieco. Wczoraj tez nie moglam sie oprzec i zrobilam mala dokumentacje klimatu komorka. Przy bramie drugiej gdzie znajduja sie groby moich dwoch dziadkow i Franciszki, nie jest tak reprezentacyjnie i bogato jak w alejach bramy pierwszej a mimo to nastroj mnie dopadl i gdyby nie porzadki a potem glodna Matylda pewnie bym tam sie dluzej zasiedziala…

Polaczenia kompozycji kwiatow prawdziwych albo sztucznych bywaja zaskakujace, podobnie jak dobor kolorow przywodzacy na mysl tradycje bardziej meksykanskie niz polskie. Brakuje jeszcze swietowania na grobach i przynoszenia przysmakow dla zmarlych dusz, ktore wedlug meksykanskiej tradycji odwiedzaja zywych wlasnie w te dni. Mysle, ze takie podejscie do tego swieta jest mi znacznie blizsze i wydaje sie bardziej naturalne niz uprawiana w Polsce nieco sztuczna powaga i zaduma. Wszak smierc nie ominie nikogo z nas i powinno sie ja jakos oswajac.. Zanim Kosciol Katolicki powprowowadzal swoje zakazy slowianie radzili sobie z tym podobnie jak meksykanie, dwa razy do roku wiosna i jesienia, przygotowywujac sie do spotkan, rozmow i ucztowania ze zmarlymi. Dla tych, ktorzy  wierza, ze smierc niekoniecznie jest koncem wszystkiego a do tego maja bzika na punkcie drzew, poganskie kulty i obyczaje wydaja sie byc bardzo bliskie i zupelnie niearchaiczne.

Ponizej jeszcze mokry po szorowaniu grob dziadka Jozia i moja sponatniczna kompozycja kwiatowa:

A tutaj bukszpanowo-rozane miejsce spoczynku cioci Franciszki, chociaz tak naprawde watpie zeby spoczywala z jej nieziemska energia i poczuciem humoru:)

Niepodal nagrobka Franciszki spotkalam zielona noge slonia albo innego olbrzyma:

a takze okropna i niestety popularna ostatnio na cmentarzu ciekawostke w postaci zapakowanego pomnika:

A tego grobu juz dawno nikt nie odwiedzil….

Popularne na Cmentarzu Centralnym studzienki, ktore 30tego pazdziernika zaskoczyly wszystkich… brakiem wody

Ogorzaly ( niekoniecznie tylko od wiatru) pan wycinal na akordeonie naprawde niezle, o wiele lepiej niz stojacy kilka metrow dalej smetni mlodziency ze szkoly muzycznej

kompozycja ze smieci:

Kiedy wychodzilysmy z cmentarza slonce chowalo sie juz mocno za chmury a rdzawa kolorystyka zrobila sie niebieskawa. Nie przeszkadzalo to mlodemu czlowiekowi grac dalej na saksie:

Na  bramie zauwazylam taka tabliczke i zrobilo mi sie troche smutno…

Wiem, ze to z racji ewentualnego nieporzadku ale przeciez mozna by to rozwiazac za pomoca smietnikow i woreczkow ( podobnie jak w parkach) a przeciez powszechnie wiadomo, ze psy potrafia szalenczo tesknic za zmarlym wlascicielem ( nawet umrzec z tesknoty)  i jak tu takiego wiernego przyjaciela nie zabrac na pogrzeb albo w odwiedziny na grob jego pana?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: