Skip to content
Grudzień 1, 2012 / junemiller

O malarstwie klasycznym w fotografii mody słów kilka i obrazków też

Związek to dosyć przewidywalny w postmodernistycznej rzeczywistości, gdzie twórcy nie łamią już sobie głów i narzędzi w poszukiwaniu jedynej słusznej prawdy i wybierają zabawę konwencjami, miksowanie tematów czerpanych pełnymi garściami z bogactwa przeszłości.
Jako wielki miłośnik malarstwa klasycznego, odczuwam błogie zadowolenie oglądając zapożyczenia ze sztuki średniowiecza, renesansu czy baroku we współczesnych kampaniach projektantów mody czy na zdjęciach edytorialowych. Tym bardziej, że moje receptory niekoniecznie dobrze reagują na tak zwaną sztukę współczesną ( oczywiście uogólniam) i chcąc nie chcąc powracam do malarstwa zgromadzonego w ulubionym National Gallery by rozkoszować się odbiorem dzieł mistrza van Eycka,Memlinga,Cranacha, Degas czy Rousseau. Geniusz i maestria z czasów minionych na nowo odżywa w fotografii komercyjnej i dzięki temu ma szanse dotrzeć do masowego odbiorcy.
 
Wydawać by się mogło,że to nic trudnego – ot taki na przykład amerykanski Vogue ze swoim rozmachem i budżetem zatrudni po raz kolejny panią Leibovitz wraz z jej dzielną ekipą i bez problemu odtworzą dowolny obraz prerafaelitów czy mistrzów późnego średniowiecza, z wykorzystaniem sukien z najnowszego haute couture i celebrytki z aktualnego topu w roli głównej. Z całym szacunkiem dla profesjonalizmu pani Leibovitz ale akurat jej wariacje fotograficzne na temat znanych obrazów czy też dzieł literatury czy postaci historycznych kompletnie do mnie nie trafiają. Są tak mocno dopracowane w każdym szczególe, wręcz wycyzelowane, jakby twórcy zależało na wzbudzeniu u oglądającego podziwu absolutnego i to nie tylko  nad samym zdjęciem ile nad  jego twórcą. Drobiazgowa perfekcja czyni z tychże fotografii rodzaj postmodernistycznej kopii, często kojarzącej się z barwną i nieco nadętą scenką rodzajową z wlepionymi w nią na siłę aktorami.
leibovitz

Zabrakło lekkości, przymrużenia oka, owej słynnej postmodernistycznej gry jaką prowadzi twórca nie tylko z cytowanymi dziełami zepoki ale także ze współczesnym odbiorcą. Z drugiej strony może jednak nie potrzebnie się czepiam samej Leibovitz bo przecież niebagatelny wpływ na wszystkie sesje dopuszczone do publikacji w Vogue USA ma cesarzowa Anna Vintour więc to jej gustowi możemy podziękować za takie a nie inne obrazki. Vintour ponoć zawsze ma rację i wybiera w imieniu wszystkich amerykanek. Nie jestem amerykanką jak widać;)

A teraz przejdziemy płynnie do przykładów, które moim zdaniem wyszły zwycięsko w potyczce z cytowanymi obrazami.

Kampania Versace by Steven Meisel w duchu mistrzów renesansu:

meisel versace renesans01

Kampania dla Yves Saint Laurent autorstwa Mario Sorrenti i ponownie renesans i najbardziej znany portret z tamtej epoki ale bardziej urozmaicony i uwspółcześniony:

YSL Spring 1999 ad campaign Mario Sorrenti Da Vinci Mona Lisa

A poniżej ponownie Sorrenti i jego zabawa z jednym z najczęściej współcześnie cytowanych obrazów z manierystycznej szkoły Fontainebleu:

YSL Spring 1999 ad campaign Mario Sorrenti Fontainbleau Gabrielle d'Estrees

Interpretacja słynnego „Śniadania na trawie” Maneta bawi pomysłem z odwróceniem ról głównych bohaterów:

yvessaintlaurentpicnickatemoss

Podobną taktykę Sorrenti zastosował przy „Olimpii” Maneta, zastępując tytułową Olimpię – mężczyzną ( niestety ubranym no ale to ostatecznie kampania domu mody):

YSL Spring 1999 ad campaign Mario Sorrenti Manet Olympia

Zupełnie inaczej podeszła do tematu Dorothee Golz i jej zabawa z ponadczasowymi dziełami polega nie tylko na wykreowaniu na nowo przestrzeni wokół modela ale dodatkowo autorka sama maluje kopie twarzy bohaterek i bohaterów ze znanych obrazów a następnie „wkleja” je we własne fotografie. Efekt koncowy zaskakuje spójnością, wyczuciem w oddaniu detali przeniesionych z danej epoki do świata współczesnego a także sporą dawką ironii.

dorothee golz01

dorothee golz02

dorothee-golz-classic-modern-mashup-1

dorothee-golz-classic-modern-mashup-2

dorothee-golz-classic-modern-mashup-6

Żeby uniknąć niejasności – prac Golz nie można oglądać w modowych magazynach czy kampaniach prestiżowych firm a w muzeach w Wiedniu, Hamburgu czy Londynie ale myślę, że spokojnie można jej dzieła ustawić obok przytaczanych powyżej zdjęć Meisela i Sorrientiego robionych pod konkretnego komercyjnego klienta.Bo poza podobienstwem w grze konwencjami i tematyką, artystka dotyka również samej mody, przebierając swoich piętnasto i szesnastowiecznych modeli we współczesne okrycia. Żeby tego było mało, jedną z najnowszych swoich prac, do której wykorzystała lico”Młodej dziewczyny” z obrazu Petrusa Christusa – zatytułowała „Prada girl”, wystarczy spojrzeć poniżej by się dowiedzieć dlaczego:

prada_maedchen_m

Zachwyca romans fotografa mody Michaela Thompsona z Ingresem, a w jego „Wielką Odaliskę” sfotografowaną dla Vanity Fair wcieliła się piękna Julianne Moore:

julianne-moore-by-michael-thompson

Julianne możemy też podziwiać w roli żony Egona Schiele a z obrazem secesyjnego artysty flirtował Peter Lindbergh na potrzeby magazynu Vogue:

egon schiele lindbergh01

I znów Julianne Moore, tym razem w pełnej malarskich zapożyczen kampanii biżuterii i torebek dla Bulgari autorstwa Mert Alas i Marcus Piggott:

moore bulgari01

moore bulgari02

A jak już przy znanych domach mody jesteśmy to nie sposób nie przytoczyć zdjęć autorstwa Giampaolo Sgura z magazynu Interview, pokazujących kreacje duetu Dolce i Gabbana i nawiązujących do malarstwa Caravaggia i pełnego skrajności baroku:

barok00

barok02

barok04

Francuski dom mody Marithe & Francois Girbaud przy tworzeniu swojej kampanii zainspirował się „Ostatnią Wieczerzą” Leonarda da Vinci, wprowadzając do niej nie tylko swoje produkty ale i nieobecne na pierwowzorze chrześcijanskie symbole w postaci białego gołebia i kielicha. Można też dopatrzeć się symbolicznie skrzyżowanych nóg modelki wcielającej się w Jezusa czy obmywania stopy w naczyniu przez jednego z apostołów odtwarzanego przez modela w jeansach. Po tygodniu od opublikowania bilbordów we Francji i Nowym Jorku, Kościół Katolicki zabronił jej rozpowszechniania uznając ją za parodię obrazu o dużym wydźwięku teologicznym, mogącą obrażać uczucia religijne katolików.

marithe-and-francois-girbaud

Fotografom mody nieobce jest malarstwo prerafaelitów i często do niego sięga np. Richard Burbridge:

richard burbridge lily cole

Ellen von Unverth:

prerafaelici unverth

Steven Meisel:

meisel vogue prerafaelici01

meisel vogue prerafaelici02

Meisel jest z jednym z najlepszych przykładów twórcy postmodernistycznego. W swoich zdjęciach regularnie miksuje style i epoki historyczne, szukając inspiracji w dziełach z bliższej i dalszej przeszłości. Od innych fotografów wyróżnia go niesamowita różnorodność estetyczna jaką stosuje w swoich pracach. Niektórzy zarzucają mu przez to brak własnego stylu a przecież jedną z istotniejszych cech postmodernizmu jest bezstylowość właśnie.

Meiselowska adaptacja malarstwa Gustava Klimta:

klimt meisel

jego wizja młodej arystokratki z okresu późnego baroku:

steven meisel meghan collison

Interpretacje i nawiązania do malarstwa Tamary Lempickiej:

lempicka meisel

do malarskiego rozpasania z czasów cesarstwa Napoleona:

cesarstwo napoleona meisel dolcegabbanafallwinter200602

do krzykliwego w kolorze malarstwa Henri Matisse:

guinevere-van-seenus-by-steven-meisel-for-vogue-italia-january-2008-a

Bardziej dosadnie niż Meisel cytuje Matisse’a Michael Thompson a dużą rolę odgrywa tutaj specyfika makijażu:

matisse by michael thompson for vogue it

Makijaż czy też już charakteryzacja gra pierwsze skrzypce na zdjęciu przywołującym ducha kubizmu ( Alex Box dla magazynu Stylist):

kubizm

podobnie jest u Mikaela Janssona i jego fotograficznej zabawy z malarstwem surrealistów:

Dalí Surrealism Mikael Jansson for Vogue Paris

Patrick Demarchelier cytuje obraz Edgara Degas z zachowaniem rozedrganego, ekspresjonistycznego stylu artysty:

demarchelier-artisti1800a9

Do malarstwa Edwarda Hoopera sięga wielu fotografów mody. Mnie urzekła niedawno interpretacja w wykonaniu Kamili Akrans:

guinevere-van-seenus-for-vogue-china-april-2012-003 (1)

Malarski geniusz samouka Henri Rousseau był punktem wyjścia dla edytorialu An Jisup „Welcome to the jungle” dla magazynu Vogue Girl:

henri rousseau by an jisup

a enigmatyczny charakter obrazów miłośnika dorastających panienek Balthusa pięknie pokazała na swoim zdjęciu Jelena Yemchuk:

balthus jelena yemchuk

Mogłabym tak cytować jeszcze długo i kompletnie zanudzić Panstwa swoimi zachwytami nad malarstwem i fotografią mody, która jak widać na powyżej załączonych obrazkach, potrafi dzięki umiejętności postmodernistycznej gry i zabawy być jednocześnie nośnikiem komercji masowej i sztuką przez duże S.

Takowej sztuki życzę Panstwu jak najwięcej na codzien  i żegnam się do następnego napisania.

Reklamy

4 Komentarze

Dodaj komentarz
  1. agakryspin / Gru 28 2012 12:51 am

    a czy nie chodzi o malarkę Tamarę Łempicką, a nie Lolite Lempicką?

    ciekawy artykuł, na razie przejrzałam pobieżnie, zagłębię się w wolnej chwili 🙂 dużo inspiracji można znaleźć

    • junemiller / Gru 29 2012 1:49 pm

      jasne, ze chodzilo mi o Tamare:) Jak widac w glowie mam tez niezly postmodernizm;)

  2. goha / Kwi 23 2013 11:20 am

    pieknosći 🙂

  3. Złodziejka / Kwi 24 2013 6:44 am

    Chylę czoło nad erudycją i sprawnością skojarzeń, zebraniem tylu inspirowanych zdjęć. Pozwoliłam sobie polecić ten tekst naszym fanom ( https://www.facebook.com/Zlodziejewo ): dotrał do kilku tysięcy osób, ludzie polecali i byli pod wrażeniem jak i ja. Gratululuję!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: